- Do tego czasu staje się placem budowy - mówi dyrektorka Estrady Poznańskiej, Małgorzata Kempa.
Trwa już demontaż krzeseł. Sprzątamy, oczyszczamy i scena będzie zamknięta. Mamy harmonogram, który będzie polegał na tym, żeby najpierw wyburzyć te rzeczy, które trzeba. A finałem będzie wyposażenie sceny, bo scena będzie bardzo nowoczesna z doskonałym oświetleniem, nagłośnieniem. Będzie to scena z ruchomymi podestami. Wszystkie wydarzenia, które mamy zaprogramowane chcemy realizować w różnych przestrzeniach miasta, tak jak bywamy w różnych klubach z koncertami, czy korzystamy z gościnności, to zrobić taką trochę Estradę na uchodźstwie albo Estradę ambulans, czyli wejść w porozumienia z różnymi instytucjami, czy klubami, może nawet zrobimy konkurs na mieszkania, żeby gdzieś zagrać.
Koszt modernizacji to około 32 miliony złotych. Większość zostanie pokryta dzięki projektowi unijnemu - FENIKS. Miasto przekaże 12 milionów złotych.