Mieszkańcy skarżą się na hałas z Ławicy. Lotnisko zapowiada ograniczenia lotów
Obecnie mieszka i tworzy w niewielkiej wsi w Czechach, niedaleko granicy z Polską. - Zapisywałem co widzę i co mi się podoba - podkreśla Antoni Matuszkiewicz wspominając swoje początki.
W Świdnicy, jak mając lat 18, chodziłem na korepetycje i po drodze między moim domem a tam, gdzie chodziłem, pewnego razu zobaczyłem drzewo, na które spływała woda z rynny i ona zamarzła. I to drzewo wyglądało jak taka fontanna jakaś fantastyczna. To było wtajemniczenie moje. Jak gdyby świat pokazał mi, że ja nie wystarczam temu światu, że jest coś, czego ja nie potrafię nazwać.
Do rozmowy z autorem wrócimy w tym tygodniu w audycji Kultura w obiegu.