NA ANTENIE: DO WAH DIDDY DIDDY/MANFRED MANN
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Dziki w mieście. Problem narasta

Publikacja: 31.03.2014 g.13:10  Aktualizacja: 31.03.2014 g.15:46
Poznań
Locha poturbowała poznaniankę przy ulicy Bogusza. Kobiecie na szczęście nic się nie stało ale dziki stają się poważnym problemem Poznania. Lochy i odyńce widywane są na osiedlach sąsiadujących z lasami oraz na Cmentarzu Miłostowskim.
dzik (4) - Agnieszka Dec
/ Fot. Agnieszka Dec

Jeśli chodzi o zwierzęta żyjące na wolności dziki to coraz większy problem, zwłaszcza w lipcu i sierpniu. Chociaż miasto się stara. - Walczymy z dzikami ale to jak walka z wiatrakami - mówi Maciej Kubiak z Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Poznania.

Poznaniacy są więc skazani na życie z dzikami w sąsiedztwie. Urzędnicy uspokajają, że te zwierzęta nie są niebezpieczne, jeśli schodzi im się z drogi. Przypominają też, że nie wolno dokarmiać dzików, zabronione jest też wypuszczanie w lesie psów, które mogą dzika sprowokować do ataku.

W Poznaniu na wolności żyje około 80 dzików, w okresie letnim ta liczba rośnie jednak do nawet 300. Niedawno miasto rozdało mieszkańcom 100 tys ulotek z informacjami, co zrobić w przypadku spotkania dzika. Dziki pojawiają się w różnych zakątkach miasta, zajmują coraz to nowe terytoria, nie przeszkadza im miejski zgiełk. Żyją w parkach, na osiedlach mieszkaniowych, cmentarzach. Poznań ma też niemały kłopot z lisami, pojawiającymi się na Górczynie. Miasto kupiło dwie pułapki na lisy, tzw. pułapki "żywołowne", które będą ustawione w pobliżu górczyńskich szkół

http://radiopoznan.fm/n/
KOMENTARZE 2
von Nogaj 01.04.2014 godz. 08:34
To człowiek wszedł na ich teren, a nie odwrotnie. a może tak po katolicku wszystkie dzikie zwierzęta zabić?
Jan 31.03.2014 godz. 19:18
Karać dokarmiających dzikie zwierzęta lub ptaki.Pole do popisu dla armi tak zwanych "strarzników miejskich". Gdyby nie łatwość zdobywania pokarmu (dzięki nierosądnym ludziom) tych dzików by tu nie było.