Samochody osobowe bez uprawnień wjeżdżają na teren dworca z Ronda Szczęśliwej Podróży.
"Po drodze ignorują dwa znaki drogowe, które nie dotyczą autobusów" – tłumaczy rzecznik prasowy Straży Miejskiej Miasta Poznania, Przemysław Piwecki.
Najpierw zakaz skrętu w prawo, a później zakaz ruchu. Decydując się na ten manewr, kierowcy w dalszej kolejności, bo już cofnąć się niestety nie mogą, przejeżdżają pomiędzy peronami, łamiąc kolejne zakazy: wjazdu, ponieważ jadą pod prąd pomiędzy peronami i nawet zakazy zatrzymywania się.
W zdecydowanej większości ukarani kierowcy obwiniają nawigację GPS.
To śmieszne tłumaczenia
– ocenia Przemysław Piwecki.
Strażnicy miejscy za taki przejazd wystawiają mandat do 500 złotych oraz 5 punktów karnych. Tymczasem spółka PKS Poznań przekonuje, że kierowcy autobusów nie mają na dworcu żadnych problemów z samochodami.
Łamanie przepisów ruchu to nie jedyny powód wzmożonych działań na dworcu. W sumie przez miesiąc podjęto na nim ponad 200 interwencji. Służby wystawiają mandaty za palenie papierosów, spożywanie alkoholu i zaśmiecanie. Podróżni zauważają ich obecność. Na miejscu także nasz reporter w krótkim czasie naliczył dwa samochody straży miejskiej, wóz policyjny oraz czterech pieszych funkcjonariuszy.