"Wielkopolska dla Ciebie": Radio Poznań z wizytą w Wolsztynie!
W popołudniowej rozmowie Radia Poznań powiedział, że póki co Donald Tusk zapobiegł rozpadowi Platformy Obywatelskiej, ponieważ samorządowcy skupieni wokół Rafała Trzaskowskiego byli gotowi wyjść z PO. "Mamy głębokie przekonanie, że nie wystarczy być anty-PiSem" - powiedział prof. Sójka.
Za chwilę przejdziemy do debaty o tym, jakiej Polski chcemy. Pracujemy nad tymi pomysłami już od dłuższego czasu. A mianowicie nad projektem klimatycznym, reformy ochrony zdrowia, myślimy nad podnoszeniem innowacyjności gospodarki, nad transformacją energetyczną. Staramy się zbudować nasz program, który abstrahuje od wojny plemiennej między PO, a PiS. My tego nie chcemy. Uważamy, że to nie jest twórcze podejście do polityki
- mówił szef wielkopolskich struktur partii Polska 2050.
Tomasz Sójka powiedział też, że poza propozycją Donalda Tuska do tworzenia wspólnych list wyborczych podczas konferencji prasowej, nie toczą się żadne oficjalne rozmowy o współpracy między PO, a Polską 2050.
Planujemy w tej chwili samodzielny start w wyborach. Jeszcze jest za wcześnie, żeby rozmawiać o wspólnych listach
- podsumował wielkopolski lider ugrupowania Szymona Hołowni.
Poniżej cała rozmowa w Wielkopolskim Popołudniu:
Bartosz Garczyński: Obserwujemy spadek notowań partii Szymona Hołowni. Czy pojawienie się Donalda Tuska klaruje, czy komplikuje sytuację po opozycyjnej stronie sceny politycznej?
Prof. Tomasz Sójka: Ani nie komplikuje, ani nie klaruje. On w jakimś sensie rzeczywiście zmienia sytuację polityczną, gdyż z pewnością jest to mocna osobowość polityczna. Wpływa to oczywiście na nasze sondaże, ale zakładamy, że krótkoterminowo. My jesteśmy wpatrzeni w realizowanie długoterminowej strategii politycznej zmieniania Polski na lepsze, reformowania tych rzeczy, które trzeba reformować. Takie jak kwestie klimatyczne, sprawiedliwa transformacja gospodarczej, zwiększania innowacyjności naszej gospodarki – to są kwestie, które nas interesują. To są zadania na pokolenia. Potrzebujemy lepszej edukacji, lepszej ochrony zdrowia. Na to patrząc, na te wyzwania, które przed nami stoją, które siłą rzeczy są rozłożone na wręcz kilka kadencji, to krótkoterminowe wahania sondażu nie są tym, co nam spędza sen z oczu.
Sugeruje Pan, że Donald Tusk pojawił się u nas krótkoterminowo? Byliście już drugą siłą w Polsce, a w Poznaniu nawet pierwszą. Wraca Donald Tusk i kończy się szybowanie w górę, kilka punktów procentowych w dół, Platforma rośnie, wy spadacie. Trudno to chyba brać za dobrą monetę. To jest tylko krótkoterminowe wahnięcie? Powrót Donalda Tuska jest chyba obliczony na trochę dłuższy czas.
Pytanie na ile obliczony jest program PO. Na razie, póki co, Donaldowi Tuskowi udało się zapobiec totalnemu rozpadowi Platformy Obywatelskiej, gdyż nie jest tajemnicą, że struktury Rafała Trzaskowskiego były gotowe, a w szczególności samorządowcy wokół niego skupieni, byli gotowi do wyjścia z Platformy. Z całą pewnością doprowadziłoby to do jej rozpadu.
Teraz już podobno są w pewien sposób zdyscyplinowani.
Z całą pewnością mamy z tym do czynienia. Jest faktem, że powrót Donalda Tuska utrzymał PO w całości i w jakiś sposób sondaże premiują tę partię za to, co się wydarzyło. Za chwilę przejdziemy do debaty o tym, jakiej Polski chcemy, jakich reform chcemy, jak chcemy to robić. Mamy głębokie przekonanie, że nie wystarczy być anty-PiSem i krytykować PiS. Trzeba coś Polakom zaproponować, w jaki sposób chcemy podwyższać ich standard życia. Pracujemy nad tymi pomysłami już od dłuższego czasu. A mianowicie nad projektem klimatycznym, reformy ochrony zdrowia, myślimy nad podnoszeniem innowacyjności gospodarki, nad transformacją energetyczną – to są rzeczy, o których chcielibyśmy na poważnie dyskutować. Także o tym, jak pomóc Polakom przetrwać, czy wyrwać się z post pandemicznego kryzysu. To są ważne tematy, gdzie mamy poważne propozycje dla wszystkich, które są o tyle unikatowe, że staramy się zbudować nasz program, który abstrahuje od wojny plemiennej między PO, a PiS. My tego nie chcemy. Uważamy, że to nie jest twórcze podejście do polityki.
Transformacja energetyczna dokonuje się już na naszych oczach. Wielkopolska wschodnia porzuca węgiel brunatny. Stawiane tam są kolejne panele fotowoltaiczne. Pojawiają się też zapowiedzi elektrowni jądrowej. Jak Państwo zapatrujecie się na atom w Polsce?
Jesteśmy w punkcie wyjścia. Jesteśmy sceptyczni wobec elektrowni atomowej. To znaczy, przynajmniej stosowanie tych tradycyjnych technologii, o których dzisiaj mowa, to są ogromne inwestycje rozpisane na długie lata, które zazwyczaj trwają dłużej niż się planowało i kosztują więcej, niż się zakładało. Wydaje nam się, że ten czas minął. Jesteśmy raczej zwolennikami oparcia naszej energetyki o odnawialne źródła energii plus inwestowanie w nowe technologie związane z magazynowaniem energii, co jest niezbędne, żeby ten rynek bilansować, kiedy nie wieje, ani nie świeci słońce. Wydaje nam się, że to jest ten kierunek. Zanim my zbudujemy tę elektrownię atomową, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że na rynku będziemy mieć już dobre i sprawdzone technologie magazynowania energii, które będą nam stabilizować system. Będziemy też pewnie mieć kilka elektrowni gazowych, które już się budują, a które do pewnego czasu będą nam uzupełniały ten mix energetyczny, zanim będziemy mogli w sposób całkowicie płynny przejść do zeroemisyjnej energetyki.
Czyli gaz i OZE, a nie atom.
Raczej nie, ale pozostawiamy małą furtkę, zakładając, że bardzo dużo się dzieje jeśli chodzi o postęp technologiczny w tych kwestiach. Jest wiele projektów. Jest amerykańska spółka Terra Power, która posiada projekty małych reaktorów atomowych, stosunkowo bezpiecznych i stosunkowo tanich. Miejmy otwarty umysł i bądźmy otwarci na postęp technologiczny. Jeżeli będą możliwości budowania reaktorów bezpiecznych w sensownej cenie i sensownym terminie, to nie będziemy się na nie zamykać.
Raczej nikt nie planuje budowania niebezpiecznych reaktorów. Otrzymaliśmy informację, że powstaje wspólny blok Koalicji Obywatelskiej, Polski 2050 i PSL. 24 jedynki na listach dla KO, 11 dla was, czyli PL2050, 6 dla PSL. W Poznaniu padają nazwiska Jaśkowiak, albo Kopacz. To oznacza, że to nie wy będziecie tutaj rozdawali karty w bloku opozycyjnym. Potwierdza Pan te doniesienia?
Nie potwierdzam. Nic mi o nich nie wiadomo. Według mojej najlepszej wiedzy nie toczą się jeszcze żadne oficjalne rozmowy związane z tworzeniem wspólnej listy. W tym momencie nasz wariant bazowy zakłada, że idziemy sami do wyborów. Trudno mówić o wspólnej liście, kiedy nie wiadomo, kiedy wybory się odbędą. W związku z tym zbyt wiele może się zdarzyć. Nie potwierdzam tych informacji. Jest faktem, że padła propozycja ze strony Donalda Tuska na konferencji prasowej. Odpowiedź Szymona Hołowni była jednoznaczna. W tym momencie to są przedwczesne dywagacje. Jesteśmy przekonani, żeby zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby odsunąć rząd PiS od władzy. To jest szkodliwa dla Polski polityka. W wymiarze krajowym to jest nepotyzm i nieudacznictwo. W wymiarze międzynarodowym to jest izolacja Polski i realizacja, świadomie lub nie, putinowskiej polityki w Europie. Uważamy, że to jest tragedia, której trzeba zapobiec jak najszybciej.
Realizacja putinowskiej polityki w Europie?
Polityka Rosji działa na rozbicie jedności UE. PiS nie tylko jest skłócone ze strukturami unijnymi, ale także ostatnie prawo związane z próbą odebrania licencji TVN prowadzi także do potężnego konfliktu z USA, które stoją za koncernem Discovery, będącym właścicielem TVN. Nie dość, że jesteśmy w konflikcie z UE, to budujemy potężny konflikt z jednym z naszych najważniejszych sojuszników, będących gwarantem naszego bezpieczeństwa. To jest absurdalna i całkowicie szaleńcza polityka, która jest całkowicie zgodna z interesami Putina. Rozbijanie jedności UE i rozbijanie sojuszu państw zachodnich.
A co Pan powie na politykę UE i USA w stosunku do Nord Stream 2? Wielokrotnie słyszę z ust polityków opozycyjnych, że PiS realizuje politykę Putina, podczas gdy to UE realizuje jego sztandarowy projekt NS2. Tak naprawdę to USA, które są naszym podobno sojusznikiem, dają na ten projekt zielone światło. Co Państwo o tym myślicie?
Nord Stream 2 to porażka polskiej polityki zagranicznej w Unii Europejskiej. Jest faktem, że państwa zachodnie, a w szczególności Niemcy mają duży interes ekonomiczny w tym, żeby mieć dostęp do taniego gazu rosyjskiego...
Pytam o to w kontekście realizacji planów Putina.
Istotne jest, żeby przekonać Niemcy, żeby nie realizowały tego typu projektów, albo żeby realizowały je inaczej, aby uwzględniały polskie interesy. Potrzebna jest do tego silna pozycja w UE. Trzeba być tam, siedzieć przy stole i być traktowanym poważnie. Polityka PiS doprowadziła do tego, że nie siedzimy przy żadnym stole. Siedzimy przy stole tylko z Orbanem, który jawnie sympatyzuje z Rosją. Sprawa Nord Stream 2 została przegrana. Nic nie ograliśmy w tej kwestii. Projekt ten został całkowicie zrealizowany, bo nikt się nami nie przejmuje. Niestety taka jest nasza pozycja na arenie międzynarodowej po sześciu latach rządów PiS.
Złośliwi mówią, że Niemcy realizują swoje, niemieckie interesy, a Polska powinna realizować swoje, polskie. Jakie plany na najbliższy czas w Wielkopolsce?
Jeszcze jedno zdanie o wcześniejszym. Problem dzisiejszej polityki międzynarodowej sprowadza się do tego, że wraz z wejściem na arenę międzynarodową Chin, Indii – ogromnych graczy – wraz z budowaniem coraz silniejszych więzów gospodarczych między państwami Azji południowo-wschodniej. Problem polega na tym, że polityka międzynarodowa stała się polityką ogromnych lotniskowców. Niestety nie da się realizować polityki polskiej naszą tylko i wyłącznie polską łódeczką. To jest jak pływanie małą łódką między lotniskowcami. To jest polityka skazana na porażkę w punkcie wyjścia. Co do planów... Planujemy objazd z naszym programem we wszystkich miastach i powiatach w Wielkopolsce. Rozpoczęliśmy tę akcję w czasie letnim. Nie chcemy tego czasu przespać. Nasi działacze i wolontariusze będą w każdym mieście i w każdym powiecie, by się przedstawić i sięgnąć do ludzi i zainteresować ich naszym programem. Robimy też ankiety dotyczące tego, jakie problemy najbardziej bolą ludzi, jakie zadania i wyzwania są dla nich najważniejsze. Chcemy być jak najbliżej ludzi, by wsłuchać się w ich potrzeby i w to, w czym możemy im pomagać. Czy to jest kwestia bezrobocia, czy smogu, czy bezpieczeństwa na ulicach. Chcemy się wsłuchać w te wszystkie rzeczy i dzięki temu regionalizować propozycje programowe, którymi dysponujemy, i które chcemy zaoferować w najbliższych wyborach.