Prace zaczną się pierwszego września i wtedy palmiarnia zostanie całkowicie zamknięta. Przebudowa jest zaplanowana do 2030 roku, ale część pawilonów ma zostać otwarta pod koniec 2028 roku.
Prezes firmy, która wygrała przetarg, Mariusz Niewiadomski przyznał, że największym wyzwaniem będzie ochrona roślinności.
Główne roboty polegające na odkrywaniu i wymianie poszycia będziemy prowadzić w tym okresie wiosenno-jesiennym, kiedy temperatury będą na to pozwalać. Jednocześnie w konsultacji z zamawiającym i specjalistami będziemy dokonywać cięć czy ograniczeń roślinności w zakresie absolutnie niezbędnym
- wyjaśnia Niewiadomski.
"W tym roku zaplanowano prace przygotowawcze, ponieważ już przed nami zima" - mówił Mariusz Niewiadomski. Główne roboty zaczną się wiosną.
Pracownicy administracji palmiarni już przenieśli się do pomieszczeń na Międzynarodowych Targach Poznańskich.
Dyrektor Palmiarni Poznańskiej Michał Śmiłowski pytany, czy boi się remontu, powiedział że podchodzi do niego ze spokojem.
Wszystko się może wydarzyć, ale jesteśmy przygotowani przynajmniej mentalnie na większość rzeczy, która się może wydarzyć. Może odważnie, ale generalnie, gdyby się ta przebudowa nie zaczęła, to pewnie za jakiś czas palmiarnia musiałaby zostać zamknięta ze względu na stan techniczny obiektu, mówię o bryle, a nie o roślinach
- mówi Śmiłowski.
Remont Palmiarni będzie kosztował 196 milionów złotych. Większość pieniędzy pochodzi z pożyczki zaciągniętej w ramach KPO.