NA ANTENIE: GIGI L'AMOROSO/DALIDA

Karty, kobiety i wielka polityka

Publikacja: 07.01.2019 g.14:20  Aktualizacja: 07.01.2019 g.16:16 Maciej Mazurek
Książka Włodzimierza Boleckiego "Chack. Gracze. Opowieść o szulerach". Recenzja Macieja Mazurka.
Bolecki_Chack_m
Fot.

Karty, kobiety i wielka polityka

Mówi się o badaczach literatury, profesorach, kierownikach katedr literaturoznawczych, że są jak ptaki bez skrzydeł. Wiedzą wszystko o literaturze, ale cóż z tego, skoro polecieć nie potrafią. A lot jest tym samym, co napisanie powieści. To jest rzeczywiste sprawdzenie artyzmu i talentu w obrębie literatury. Są, jak się okazuje pewne rzeczy, których nie da się nauczyć, na przykład bycia pisarzem. Pisarzem trzeba się urodzić. To jest sprawa talentu. Taki powieściopisarski talent ujawnił prof. Włodzimierz Bolecki, autor wydanej właśnie powieści „Chack, z podtytułem „Gracze. Opowieści o szulerach”. Dotychczas prof. Bolecki był rozpoznawalny jako historyk i teoretyk literatury, krytyk literacki i eseista o imponującym dorobku. Po wydaniu tej powieści biogram uległ znaczącej korekcie. Będzie się odtąd zaczynał określeniem „powieściopisarz”. W tym,co napisałem zawarta jest nadzieja, że ta pierwsza powieść Boleckiego jest początkiem jego drogi jako pisarza.

„Chack” to powieść, która jest imponującym freskiem historycznym o dramatycznym końcu I Rzeczypospolitej. To także pierwsza w polskiej literaturze opowieść o Targowicy. Chack to postać autentyczna, owiana tajemnicą, wymazana z historii. Był to król szulerów, awanturnik jakich sporo zrodziło osiemnaste stulecie. Określano go jako „polskiego Casanovę”. Na imię miał Ignacy. Nazwisko zapisywano różne. Dla jednych był Chodzkiewiczem, dla innych Hadźkiewiczem. On sam w listach do żony ambasadora portugalskiego, z którą miał burzliwy romans podpisywał się „Chackiewicz” lub czulej: „Chać”. Ale w Legionach Polskich we Włoszech, gdzie pojawił się w1798 roku, mówiono o nim drapieżnie – Chack.

Był agentem targowiczan, policji rosyjskiej i francuskiej. Przewija jak cień w archiwach z epoki. Subtelnie zaznacza swą obecność. Działa zakulisowo w kręgu wielkiej polityki. Śledząc jego losy na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku, stajemy się świadkami dramatycznej gry politycznej, której stawką była niepodległość Polski. Można by rzec, że powieść Boleckiego jest instruktażem, jak się zakulisowo robi politykę. Okazuje się że spiski to rzecz naturalna. Książka oparta jest na ogromnym materiale źródłowym ale jednocześnie jest wyrafinowanym utworem artystycznym. Włodzimierz Bolecki wykorzystuje najróżniejsze gatunki i konwencje opowiadania. Powieść czyta się wartko, materia literacka pobudza wyobraźnię do snucia zmysłowych obrazów. Bo ta epoka dekadencji gustowała w wyrafinowanej zmysłowości. Warto wspomnieć, że Bolecki jest znawcą twórczości Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i Józefa Mackiewicza. Obecność tych dwóch wielkich pisarzy w polskiej kulturze, to zasługa właśnie Boleckiego. Ich ducha czuje się podczas lektury „Chacka”. Styl jak u Józefa Mackiewicza jest rzeczowy a konstrukcja dzieła sprawiająca wrażenie śledztwa, którą prowadzi autor powieści, nawiązuje do konstrukcji opowiadań Herlinga-Grudzińskiego. Szybko jednak, porwani przez narrację, zapominamy o kunszcie literackim, który nosi indywidualne piętno Włodzimierza Boleckiego.

Wciągając czytelnika w nieznane i fascynujące losy szulerów, również politycznych, Bolecki pokazuje dramatyczne konflikty poglądów i postaw u końca pierwszej Rzeczypospolitej, racje zdrajców i patriotów. Tamten spór ideowy, jak się okazuje, trwa dzisiaj. W tym też znaczeniu, powieść Boleckiego jest bardzo współczesna.

Włodzimierz Bolecki: „Chack. Gracze. Opowieść o szulerach”, Wydawnictwo Literackie 2018


Maciej Mazurek
https://radiopoznan.fm/n/ZF5NyW
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 07:00 08:00 09:00 10:00 11:00

@TWITTER