Wraz z setką mężczyzn odgrywała tę samą scenę rozstania, która kończyła się zdaniami: "Nigdy Cię nie kochałem" albo "Zawsze Cię kochałem". W świetnej formie Magdalena Cielecka opowiadała, co czuła, grając nadłużej w swoim życiu.
Totalną adrenalinę, wsparcie widowni. Czułam się trochę jak Rolling Stonesi, bo bardziej jak na koncercie, bo też ta świadomość sali, która wstrzymuje oddech, totalna cisza, a potem wrzaski, feria, oklasków, plus na przykład, czego ja przecież z teatru nie znam, bo w teatrze to jest niedozwolone, wszechobecne telefony i kręcenie, więc ja się trochę czułam jak w takim terrarium.
- mówiła aktorka.
Do otwartego naboru zgłosiło się siedmiuset pięćdziesięciu mężczyzn, setka ma już za sobą niesamowitą aktorską przygodę. Magdalenie Cieleckiej partnerowali zarówno amatorzy - na przykład strażak - jak i zawodowcy - wśród nich między innymi Krzysztof Materna czy aktor Teatru Nowego w Poznaniu Michał Kocurek. Tegoroczna edycja Malta Festiwalu potrwa do niedzieli.