To idealna lektura na wakacje. Wartka akcja, ciekawie zarysowani bohaterowie i historia końcówki lat PRL z odniesieniami do współczesności, w czym specjalizuje się Piotr Gajdziński.
Tym razem to opowieść o działaniu Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Śledczy zbiera informacje na temat tajemniczego Klubu Thor. Podobnie jak w "Operacji Monastyr" Rafał Terlecki wędruje po Europie, żeby rozwikłać zagadkę, spotyka się m.in. z informatorem na południu Włoch, pomaga mu włoska dziennikarka, może też liczyć na wsparcie kolegów w Polsce. Zdradzę, że autor przemyca wątki poznańskie, jedna z dziennikarek pomagających Terleckiemu zajrzy bowiem do archiwum Instytutu Zachodniego.
Ale dziennikarska historia to jedno. W powieści Piotra Gajdzińskiego mamy niezwykle ciekawie przedstawioną postać Marcina Lassoty, nowego premiera, uparcie budującego swoje zaplecze polityczne, człowiek ten ma bardzo duże ambicje. Żądza władzy i pieniędzy powoduje, że bezwzględnie wykorzystuje swoje otoczenie, by osiągnąć cel. Pomaga mu w tym tajemniczy Klub Thor. Jednocześnie za Marcinem Lassotą ciągnie się niewygodna przeszłość. Czy błędy młodości zaszkodzą jego politycznej karierze?
Piotr Gajdziński mówił na antenie Radia Poznań, że kończy swoją przygodę z dziennikarzem Rafałem Terleckim. Po lekturze "Sukcesji" mam nadzieję, że zmieni zdanie.