W obronie życia i rodziny. Marsz przeszedł przez Gniezno
Na Enea Stadionie mecz śledziło ponad 40 tysięcy kibiców, ale w pierwszej połowie gospodarze mieli ogromne problemy z kreowaniem dobrych okazji strzeleckich. Co więcej, Lech popełniał także wiele błędów w obronie i po golach Pawła Wszołka i Ilyi Szkurina przegrywał 0:2.
Po zmianie stron lechici ruszyli do odrabiania strat, ale stać ich było tylko na jednego gola. W 81. minucie po dośrodkowaniu Afonso Sousy do siatki trafił Filip Szymczak.
Chciałbym zacząć od gratulacji na ręce rywali, bo w moim odczuciu zasłużyli na zwycięstwo w dzisiejszym meczu. Na pewni byli drużyną lepszą i przeważającą w pierwszej połowie. My byliśmy zbyt wolni, krok za przeciwnikiem i mówiąc wprost, nie byliśmy wystarczająco dobrzy w pierwszej połowie. W drugiej było już lepiej, zaprezentowaliśmy się na pewno z lepszej strony, niż przed przerwą
- mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Lecha Niels Frederiksen.
W piątek 18 lipca Lech rozpocznie sezon ligowy - w pierwszej kolejce zagra u siebie z Cracovią.