NA ANTENIE: ROZA I BEZ/ANDRZEJ ZARNECKI
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Blues jest kobietą - recenzja Ryszarda Glogera

Publikacja: 18.07.2025 g.13:01  Aktualizacja: 18.07.2025 g.13:44 Ryszard Gloger
Poznań
Słowa, słowa, całe lawiny słów. Czasem nie zastanawiamy się nad ich podstawowym znaczeniem. Dla czułego ucha często to samo słowo nabiera nowej jakości. Językoznawcy mówią, że język jest żywy, zmienny i bogaty. Kiedy słyszę, że wszystko jest super lub mega, budzą się wątpliwości o tym bogactwie. Ten akademicki początek wziął się z drobnego dylematu. Powodem jest Joanna Knitter. Jest piosenkarką czy wokalistką? A to nie to samo. Dla mnie to zasadnicza różnica i dlatego nigdy nie stosuję tych określeń wymiennie.
Joanna Knitter Blues & Folk Connection „Distant Blues” - okładka płyty
Fot. okładka płyty

Spis treści:

    Joanna Knitter przez wiele lat kariery muzycznej, udowodniła, że jest wokalistką, a właściwie oryginalną artystką. Kto śledzi lub może nawet podziwia jej dokonania, musiał zauważyć z jaką swobodą porusza się między muzycznymi gatunkami. Joanna Knitter śpiewa jazz, folk, rocka, gospel, country, bluesa i klasykę. Za taką nieprawdopodobną i efektowną wszechstronnością, stoją oczywiście talent, solidny warsztat wokalny i znakomite wyczucie odmiennych konwencji. W wywiadach artystka zwykle nie kryje zainteresowania kulturą amerykańską i to jest podstawowy czynnik jej stylowej elokwencji.

    Joanna Knitter nagrała już kilka bardzo ciekawych płyt ze swoją grupą Blues & Folk Connection i zaliczyła udział w sesjach nagrań jazzowych. Na szczególne uznanie zasługuje album „Aretha”, z repertuarem królowej soulu Arethy Franklin. Artystka ma też w dyskografii album z muzyką country pod nazwą Jo And Lazy Fellow.

    Najnowsza płyta przygotowana przez formację Joanna Knitter Blues & Folk Connection ma tytuł „Distant Blues”. Tym razem wokalistka i jej zespół skoncentrowali się na formie bluesa. Co wcale nie znaczy, że własne kompozycje Joanny Knitter ubrane zostały w gorset dwunastotaktowego schematu. Jeszcze w pierwszym utworze „Pookie, You Are So Boring” można podejrzewać, że lekkie jazzowe granie z partią instrumentalną organów Hammonda, zarysuje kształt muzycznych zdarzeń. Tymczasem już nagranie „Blue Devils” jest bluesem czystej wody, prowadzonym w leniwym tempie, z ornamentami gitary i organowym tłem.

    Zespół robi świetny nastrój wokalistce, która śpiewa z dużą ekspresją. Rytmiczny pochód kontrabasu wprowadza w klimat kompozycji „Łańcuch”. Po raz pierwszy i nie po raz ostatni wokalistka proponuje na płycie płynne przechodzenie z tekstów polskich na angielskie. Może ta dwoistość w innym przypadku byłaby jakąś przeszkodą. W tym przypadku jest wartością dodaną. Poza walorami językowymi, można usłyszeć jak zmienia się barwa głosu artystki, jak inne są dynamika śpiewu i frazowanie. Dobrze to ukazuje zestawienie utworów „Burning Wild” i „Dreszcz Rozkoszy”. W pierwszym śpiew Joanny Knitter jest absolutnie brawurowy, w drugim wokalistka - jak akrobatka - popisuje się skokiem interwałowym w kawałku blues-rockowym. Nagranie „Światło Księżyca” to już mocny blues zaaranżowany w dosadnej rockowej estetyce.

    Można by opisać każdy z kolejnych punktów programu, bo blues jawi się na płycie jak wąż kusiciel lub kameleon, wijący się w przestrzeni i przybierający nowe barwy brzmieniowe. Utwory są precyzyjnie zaaranżowane według czytelnych reguł. To duża umiejętność, dokonywać tego w ramach małego składu instrumentalnego. W pamięci zostaje kilka solowych partii gitarzysty Krzysztofa Paula. W utworze „Sophie” śpiew Joanny Knitter porusza. Jednocześnie jest delikatny i uczuciowy, a zarazem zdecydowany wraz z rosnącą linią frazy melodycznej.

    Niby blues to forma muzyczna wyeksploatowana wszerz i wzdłuż. A jednak zespół Joanna Knitter Blues & Folk Connection odkrywa uroki tej muzyki, żonglując emocjami, ekspresją i napięciem. Fantastyczny wokal na pierwszym planie nadaje całości silnego wyrazu artystycznego.

    https://radiopoznan.fm/n/g2DztF