Badania wykazały, że bezzałogowy statek powietrzny znaleziony na terenie kopalni węgla brunatnego nie był uzbrojony. Działania policji, straży pożarnej, prokuratury i wojska na miejsu zakończyły się około 2:00 w nocy z czwartku na piątek. Pracownik kopalni znalazł drona przed południem wśród gęstej roślinności, w rzadko uczęszczanym miejscu.
Wykonano oględziny miejsca zdarzenia. Były poprzedzone rozpoznaniem minersko-technicznym oraz biologiczno-chemicznym. Statek został zabezpieczony na potrzeby postępowania
– poinformował ppor. Paweł Woch z Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald.
Czytaj więcej: Tajemniczy dron znaleziony w kopalni. Na miejscu pracują służby
Zabezpieczone materiały zostaną przekazane do wydziału do spraw wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie, która prowadzi już postępowanie dotyczące bezzałogowych statków powietrznych, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną we wrześniu ubiegłego roku.
Podkreślam: z dużym prawdopodobieństwem wstępne ustalenia wskazują, że ten obiekt na terytorium RP znajduje się już od jakiegoś czasu. Można wykluczyć, że stało się to w ostatnim czasie. Dalsze ustalenia będą czynione w toku postępowania
– dodał ppor. Woch.
Śledczy muszą teraz ustalić model drona i kierunek, z którego nadleciał.
Maszyna znaleziona niedaleko Konina ma około metra długości i nie rozpadła się na kawałki, zderzając się z ziemią.