NA ANTENIE: W środku dnia
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Maciej Balcar i ważne sprawy do zaśpiewania - recenzja Ryszarda Glogera

Publikacja: 24.02.2023 g.13:01  Aktualizacja: 24.02.2023 g.10:33 Ryszard Gloger
Poznań
Maciej Balcar w powszechnym obiegu jest postrzegany przede wszystkim jako wokalista bardzo popularnego od wielu dekad zespołu Dżem. Wokalista śpiewa z tą śląską grupą już 22 lata i pewnie wykonał na licznych koncertach grubo ponad 1000 razy klasyczne przeboje „Czerwony jak cegła”, „Whiskey”, „Paw”. Tymczasem Maciej Balcar to artysta wielowymiarowy, ktoś nawet nazwał go renesansowym.
Maciej Balcar „Plus” - Okładka płyty
Fot. Okładka płyty

Zanim znalazł się w grupie Dżem wydał solową płytę „Czarno” i wydawało się, że znajdzie miejsce w mainstreamie krajowej sceny muzycznej. Tymczasem występował także na deskach teatralnych i stawał przed filmową kamerą. Grał regularnie w musicalach „Jesus Christ Superstar” i „Rent” w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Od lat Maciej Balcar współpracuje z kompozytorem Zbigniewem Preisnerem. Zresztą z uwagi na wysoki poziom wykonawczy jaki gwarantuje, Balcar jest zapraszany do udziału w bardzo różnych projektach muzycznych. Wydawałoby się, że ledwo starcza mu czasu na te wszystkie zajęcia. Jasne, że razem wzięte ubogacają dorobek artystyczny Balcara, lecz z drugiej strony bardzo rozpraszają. Paradoksalnie jest inaczej, bo Maciej Balcar ma swoją odskocznię, gdzie bardzo konsekwentnie realizuje solową karierę. W tym przypadku duża determinacja jest widoczna jak na dłoni.

Artysta nagrał właśnie swój siódmy z kolei album solowy zatytułowany „Plus”. Na marginesie wspomnę, że z zespołem Dżem dorobił się jedynie dwóch albumów studyjnych i przypuszczam, że nie tylko sam Balcar czuje w tej kwestii ogromny niedosyt. Album „Plus” prezentuje wszystkie dominujące od lat cechy i barwy twórczości Balcara, a jednocześnie eksponuje wiele rzeczy nowych. Na płytach solowych Balcar śpiewa zawsze przede wszystkim piosenki przez siebie skomponowane.

Od debiutanckiej płyty „Czarno” z 1998 roku Balcar pokazywał wielką wrażliwość na słowo, stąd jakość tekstów piosenek zdecydowanie odbiegała od krajowej przeciętnej. Teksty piosenek dla Balcara pisali najczęściej poeci Krzysztof Feusette i Michał Zabłocki. Na płycie „Plus” słowa do czterech piosenek napisał sam Balcar. To dowód, że wokalista ma potrzebę wyrażenia siebie w pełniejszy sposób. Duże wrażenie robi tekst „Serce planety” z silnym przesłaniem, potępiający konsumpcjonizm i nieopanowane niszczenie środowiska przez ludzi. W tym samym duchu - chociaż potraktowany bardziej humorystycznie - jest tekst Michała Zabłockiego do piosenki „Sprzątać kochani”.

Słuchając dziesięciu nagrań na płycie „Plus” dość szybko możemy stwierdzić, że Balcar nie znosi śpiewać o niczym. W każdym przypadku przysłowiowego trzyminutowego kawałka, zawsze chodzi o coś istotnego, o wywołanie poważniejszej refleksji i podchwycenie istotnej tematyki. To prawda, że w życiu „ważne są tylko chwile”, ale one powinny składać się na coś większego, świadczącego o sensie życia. Dlatego dla młodego słuchacza istotne mogą być słowa piosenki „Dean”. Pod warunkiem, że nastolatka wie w ogóle kim był James Dean i co symbolizował.

Maciej Balcar przyzwyczaił swoich fanów do roztropnego czerpania z kanonu polskiej muzyki popularnej. W przeszłości nagrał piosenki Marka Grechuty, Stana Borysa i Krzysztofa Klenczona. Na płycie „Plus” mamy utwór Czesława Niemena „Człowiek jam niewdzięczny”. Maciej Balcar zrezygnował z patosu i modlitewnego tonu jaki słychać było w oryginalnym nagraniu Czesława Niemena. W jego interpretacji piosenka niesie ducha pokory i refleksji. Taka propozycja powinna łatwo trafić do słuchacza.

Od strony muzycznej wiele piosenek na płycie brzmi bardzo atrakcyjnie. Zwykle dość łatwo można rozpoznać piosenki komponowane przez gitarzystów, basistów lub perkusistów. Zawsze wtedy wybija się na plan pierwszy jakiś motyw instrumentalny lub chwytliwy rytm, co stanowi punkt wyjścia do budowania formy. W przypadku komponowania Balcara, kanwą piosenek jest melodyka. Dopiero potem dochodzi obudowa instrumentalna.

Może nie ma na płycie klejnotu na miarę piosenki „Stop” z płyty „Ogień i woda”. Jednak cenię Macieja Balcara, że jest odporny na technologię produkcji współczesnej muzyki. Stykamy się przecież nagminnie z muzyką generowaną przez instrumenty klawiszowe, zastępujące wszystko co naturalne, od gitary na kwintecie smyczkowym kończąc. Dlatego tak często muzyka bywa odhumanizowana i ma robotyczny charakter.

Na płycie „Plus” szacunek budzi skromny zestaw podstawowych instrumentów, wykorzystanych z dużą dbałością i finezją. Solowe partie instrumentalne proponują gitarzysta Maciej Mąka oraz skrzypek Jan Gałach. Jednak obaj robią wiele, żeby ubarwić poszczególne partie. W nagraniach słychać akustyczne dobro i ukulele. Jan Gałach stosuje swój patent gry na skrzypcach jak na gitarze rytmicznej. Brawurowe solo na skrzypcach słychać w bardzo dynamicznym, motorycznym utworze „Pacyfik”. Instrumenty klawiszowe wykorzystano w niektórych piosenkach, lecz sprytnie są schowane w tle. Jednak wszystko wzięte razem, nadaje brzmieniu naturalności i ciepła. Mamy też bluesową balladę „Serce planety” z większym ładunkiem ekspresji i napięcia. Tu z kolei prym wiedzie partia gitary elektrycznej. Jeszcze inne nagranie „Ego” to delikatne połączenie rapowania z melodyjną piosenką. Na finał mocny akcent współczesny, piosenka „Wojna” z tekstem przetłumaczonym na język ukraiński, wykonana z większą energią i zadziornością niż dziewięć poprzednich utworów. Płyta „Plus”, to ważna pozycja w kolekcji nagrań nietuzinkowego artysty.

https://radiopoznan.fm/n/mOY84e
KOMENTARZE 0