Jak mówiła w Porannym rozpoznaniu Radia Poznań reprezentująca w sporach sądowych kredytobiorców mecenas Beata Strzyżowska, wyrok będzie dotyczył milionów rodzin, które według niej nie zostały prawidłowo poinformowane o wysokim ryzyku związanym ze zmiennym oprocentowaniem kredytu.
WIBOR, który jest wskaźnikiem zaszytym w tej umowie, nie ma granic co do swojej zmienności. I okazało się po latach, że zamiast raty, która miała wynosić tysiąc, raty kredytobiorców wynoszą tysiąc pięćset, dwa tysiące, a nawet trzy tysiące złotych. Moi klienci bardzo często nie mają już budżetu miesięcznego, żeby te raty spłacać
- mówi mecenas.
Radczyni prawna liczy, że wyrok będzie zbieżny z opinią Rzecznika Generalnego TSUE z września ubiegłego roku, co dałoby możliwość oceny przez polskie sądy umów zawartych z bankami. To z kolei pozwoliłoby nawet na unieważnienie kredytu. Poznańska mecenas ma nadzieje, że banki będą skłonne do zawierania ugód z klientami.
Beata Strzyżowska jest w Luksemburgu z jedenastoosobowym zespołem, który będzie interpretował wyrok TSUE zaraz po jego ogłoszeniu.