"Problem w tym, że nie dostaliśmy ani zaległych pensji, ani odpraw" - mówi szef związku zawodowego w Christianapolu Marek Jazy.
Wszystko wskazuje na to, że sprawa skończy się w sądzie. A to zdaniem związkowców mocno przeciągnie w czasie wypłatę zaległych pieniędzy. Upadłość Christianapolu pociągnęła za sobą również problemy firm współpracujących z zakładem. Prace straciło w nich kolejne tysiąc osób.
Do tej sprawy z pewnością będziemy jeszcze wracać. A zajmuje się nią Krzysztof Sadowski.