- To czołgi używane, ale bardzo nowoczesne. O te czołgi ubiegało się wiele państw na świecie, bo na nowe mało kogo stać. To była dla nas wielka okazja, bo czołgi, choć używane, są nowoczesne - mówił minister Tomasz Siemoniak. - Doposażenie wojsk lądowych w kolejną partię czołgów zwiększy nasz potencjał obronny. Chcemy wycofać z użycia czołgi T-72 produkcji radzieckiej, które już nie spełniają wymogów pola walki - mówi podsekretarz stanu w MON Waldemar Skrzypczak.
Czołgi będą modernizowane w Poznańskich Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych. Prace będą prowadzone wspólnie z zakładem "Bumar-Łabędy". "Dla poznańskiego zakładu jest gwarancja pracy na kilka najbliższych lat" - mówi prezes WZMotów Janusz Potocki. Wojsko Polskie korzysta z Leopardów od 10 lat. Są to pojazdy wyprodukowane w Niemczech w połowie lat 80. Po modernizacji mogą z powodzeniem służyć w armii przez kolejne lata. Wartość modernizacji to około miliarda złotych.
Kilkanaście sztuk z zakupionych czołgów to maszyny nieco starsze - model 2A4. Reszta to typ z lat dziewięćdziesiątych. Nie wymagają modernizacji. Polska armia ma już 128 Leopardów starszego typu. Po kupnie kolejnej partii czołgów będziemy jednym z największych użytkowników Leopardów w NATO.
W ramach odpisanej w piątek umowy oprócz czołgów Leopard do polskiej armii trafi również około 200 sztuk innych pojazdów - między innymi ciężarówek i wozów dowodzenia.