Sprzedawcy narzekają, że targowisko na Placu Bernardyńskim jest zaniedbane. Brakuje prawdziwej toalety, ciepłej i zimnej wody, podłoże jest zniszczone, a plandeki brudne. Władze spółki zaproponowały więc pewne zmiany, na których mogą skorzystać i sprzedawcy i klienci. Zgodnie z planami na placu byłoby mniej straganów, za to szersze przejścia i więcej miejsc parkingowych.
Handlujących jednak te plany nie do końca przekonały. Problem także w tym, że na wszystkie zmiany zarząd targowisk chce przeznaczyć jedynie 30 tysięcy złotych. Sprzedawcy ekologicznej żywności nie wierzą w zapewnienie prezesa i w razie podwyżek grożą odejściem z Placu Bernardyńskiego. Natomiast stali sprzedawcy chcą przygotować wspólne stanowisko wobec proponowanych zmian.