Najlepsi osiągnęli metę w półtorej minuty. Na liście startowej znaleźli się zarówno profesjonaliści i amatorzy biegów wysokogórskich, jak i wykładowcy Uniwersytetu Ekonomicznego, którzy w ten sposób uczcili setną rocznicę powstania uczelni. W biegu wzięli udział także strażacy, mierząc się z trasą w pełnym umundurowaniu.
Mamy specjalne ubranie, czyli hełm, aparat powietrzny i maskę, która utrudnia oddychanie, ale dzięki temu czujemy się jak na akcji i możemy się sprawdzić w takich ekstremalnych warunkach. Staramy się do tego podchodzić tak samo jak do naszych działań ratowniczo-gaśniczych Ochotniczych Straży, czyli alarm przychodzi znienacka, nie ma czasu na rozgrzewkę i od razu ruszamy
– tłumaczył Szymon Grzegorek z jednostki OSP w Kleszczewie.
Patrzymy za oknem, oszronione drzewa, a tutaj proszę bardzo, temperatura pokojowa, a nawet wyższa, bo chwilę przed startem atmosfera jest naprawdę gorąca
– mówił Przemysław Walewski, dyrektor biegu.
"Już na ósmym piętrze byłem wydrenowany. Koszmarnie trudny bieg. W połowie świszczało mi w płucach" – tak trudne chwile na trasie relacjonował wykładowca UEP, prof. Waldemar Budner.
Czcimy setną rocznicę utworzenia tej czcigodnej uczelni. Ale to nie jest tak, że minutą ciszy, tylko biegiem. Dwoma minutami wysiłku"
– podkreślał dr hab. Jacek Trębecki.
Spośród 300 biegaczy wyłoniono sześciu najlepszych. Finaliści wyszli na trasę po raz drugi i między sobą rozstrzygnęli losy złotego medalu.
Zwyciężył Mateusz Marunowski z czasem 1:27.