NA ANTENIE: KING/YEARS AND YEARS
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

55 lat po Poznańskim Czerwcu

Publikacja: 28.06.2011 g.23:30  Aktualizacja: 29.06.2011 g.08:34
Poznań
Apelem poległych pod Poznańskimi Krzyżami i koncertem w auli UAM zakończyły się obchody 55. rocznicy Poznańskiego Czerwca. 55 lat temu poznańscy robotnicy zorganizowali wielki strajk i wyszli na ulice pod hasłami "Chleba i wolności!"
Czerwiec'56 w 2011 - FPS - Jacek Butlewski
/ Fot. Jacek Butlewski

Spis treści:

    Protest ponad 100 tysięcy ludzi przerodził się w dwudniowe starcia uliczne, które zostały krwawo stłumione przez wojsko i milicję.

    "To właśnie na ulicach stolicy Wielkopolski w 1956 roku rozpoczął się długi marsz ku niepodległości, który przyniósł naszej ojczyźnie upragnioną wolność i zwycięstwo demokracji" - napisał prezydent Komorowski w liście odczytanym pod Poznańskimi Krzyżami

    Podczas głównej uroczystości pod pomnikiem Czerwca 1956 roku szef Solidarność Piotr Duda wspomniał o potrzebie dialogu społecznego. "Dziś żyjemy w wolnym kraju, ale nie jest on wolny od patologii społecznych. Musimy być z robotnikami Poznania, którzy nie mają pracy, a niektórzy od kilku miesięcy nie otrzymują wypłaty. Trzeba prowadzić dialog rządzących ze stroną społeczną, żeby nigdy nie dochodziło do takich tragedii"

    Zebrani pod monumentem oddali hołd poległym podczas robotniczego zrywu. Kwiaty złożyli kombatanci, młodzież, działacze Solidarności, delegaci służb mundurowych, poznańscy posłowie, radni oraz władze miasta i regionu.

    Od rana we wtorek przed miejscami pamięci związanymi z Czerwcem '56 organizowane były spotkania, składane wieńce i kwiaty. Podczas uroczystości przed tablicą upamiętniającą pracowników komunikacji miejskiej uczestniczących w wydarzeniach Czerwca 1956, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w MPK Jacek Pietrzak powiedział, że hasła, z którymi szli robotnicy 55 lat temu, są aktualne. "Widzimy, co się robi na naszym podwórku, w mieście, które pokazało, jak należy walczyć o wolność, chleb i pracę. Zakłady są likwidowane, szaleje bezrobocie. Teraz pytanie: co dalej?" - powiedział.

    Także podczas popołudniowych uroczystości pod bramą główną Zakładów .Cegielskiego Poznań S.A. związkowcy mówili o smutnym święcie. "Trwa agonia przemysłu stoczniowego, wykonano wyroki śmierci na stoczni Gdynia i stoczni Szczecin, śmierć zagląda w oczy Cegielskiemu. Drożyzna i bezrobocie są boleśnie odczuwane przez społeczeństwo. Z tego miejsca apeluje o opamiętanie, aby czarny czwartek 1956 roku nigdy się nie powtórzył" - powiedział szef NSZZ Solidarność Cegielskiego, Tadeusz Pytlak.

    Pikietę przeciwko złej sytuacji pracowników - zorganizowały z udziałem prawie 200 osob cztery działajace w Cegielskim związki zawodowe Zdzisław Stróżyk ze Związku Zawodowego Metalowców apelował do kierownictwa Cegielskiego o pozyskiwanie nowych kontraktów. W pikiecie uczestniczyli również członkowie Inicjatywy Pracowniczej, Związku Inżynierów i Techników i Solidarności 80. Wskazywali między innymi na sytuację pracowników Fabryki Pojazdów Szynowych, którzy nie dostali pensji za ostatnie miesiące. "W Fabryce Pojazdów Szynowych trwa restrukturyzacja, to przejściowe trudności, sytuacja powinna sie znormalizować dość szybko" - wyjaśnia i uspokaja prezes spółki Cegielski, Jarosław Lazurko. Kwiaty złożono także w zajezdni przy ul. Gajowej, pod tablicą pracowników MPK, przy pomniku poległych przy ul. Kochanowskiego a także pod tablicą pamięci pracowników ZNTK przy ul. Roboczej 

    W kościele dominikanów mszy św. w intencji ofiar Czerwca '56 przewodniczył bp Marek Jędraszewski.Obchody zwieńczył koncert Pamięci Bohaterów Poznańskiego Czerwca "Missa 1956" w Auli Uniwersyteckiej. W miejscowości Dębe pod Kaliszem uczczono pamięć pochowanej tam 18 lat temu tramwajarki Heleny Przybyłek-Porębnej - uczestniczki Poznańskiego Czerwca 1956 r. "20-letnia wtedy Przybyłek niosła na czele pochodu sztandar poplamiony krwią. Tramwajarka została postrzelona w nogi serią z karabinu maszynowego. Jedną z nóg straciła, drugą prawie nie władała do końca życia. Została zapomniana. Powinno się przybliżyć, głównie młodzieży, tę szlachetną postać" - mówił szef regionalnej Solidarności w Kaliszu Jan Mosiński.

    Historyk dr Grażyna Schlender twierdzi, że po upadku Przybyłek na ziemię sztandar podniósł zamordowany kilka godzin później 13-letni Romek Strzałkowski. Po Czerwcu 1956 r. Helena Przybyłek była nękana przez UB. "Trafiła do położonego pod Dębem Magdalenowa i żyła w bardzo ciężkich warunkach. Jej los jest losem podobnym do wielu uczestników Poznańskiego Czerwca" - oceniła dr Schlender. Helena Przybyłek-Porębna zmarła w kwietniu 1993 r.

    Brak zainstalowanej wtyczki Flash

    https://radiopoznan.fm/n/