Podniesienie składki zdrowotnej nic nie zmieni - uważa jeden z wielkopolskich liderów Konfederacji
Wątpliwości miała rozwiać druga opinia biegłych psychiatrów i neurologa, ale według obrońcy oskarżonego tak się nie stało. Wnioski z drugiej opinii są takie same, jak z pierwszej - oskarżony zadając żonie około 60 ciosów nożem - miał znacznie ograniczoną poczytalność, ale adwokat Bartosz Stachowiak przekonuje, że są podstawy, by uznać, że był całkowicie niepoczytalny.
Kwestie zdrowotne miały bardzo istotne znaczenie. Bardzo trudno jest nam dziś się cofnąć do tego, co się wydarzyło, natomiast niewątpliwie tutaj mamy do czynienia z kwestią choroby u oskarżonego, epizodu depresyjnego, ciężkiego epizodu depresyjnego. W jakim zakresie i jak mocno znosi to poczytalność człowieka, to to już oceniają biegli
- mówi adwokat.
W poniedziałek sąd postanowił, że na kolejnej, lutowej rozprawie przesłucha biegłych, by rozwiać wszystkie wątpliwości. Gdyby sąd uznał, że oskarżony był całkowicie niepoczytalny, trafiłby nie do więzienia, ale do zamkniętego zakładu psychiatrycznego.
Teraz Zbigniew G. jest w areszcie. Na pierwszej rozprawie przyznał się do winy. W śledztwie mężczyzna powiedział, że coraz mniej czuł się sobą. Nie jadł, nie spał, nie pamiętał tego, co robił. Wiadomo, że przed tragedią, do której doszło w mieszkaniu na osiedlu Batorego w Poznaniu, jego stan psychiczny zaczął się pogarszać.
Biegły neurolog miał określić w nowej opinii, czy mógł mieć na to wpływ wypadek samochodowy, w którym przed laty oskarżony doznał obrażeń głowy.