NA ANTENIE: Klasyka poranna
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

600 lat prymasostwa w Polsce

Publikacja: 27.03.2017 g.12:01  Aktualizacja: 27.03.2017 g.12:06 Rafał Muniak
Gniezno, Września
W okresie bezkrólewia zastępowali władców Polski, a w czasach rozbiorów jednoczyli naród. Instytucja prymasostwa jest już w Polsce od 600 lat.
600-lecie prymasostwa - Rafał Muniak
/ Fot. Rafał Muniak

Spis treści:

    O jej znaczeniu przypominano podczas naukowego sympozjum w Wyższym Seminarium Duchownym w Gnieźnie.

    Od 600 lat Prymas Polski jest symbolem katolicyzmu, jedności Kościoła, ale także tożsamości narodowej - przypomina historyk, ks Łukasz Krucki. - Zwłaszcza kiedy tytuł ten został oficjalnie zawieszony przez zaborcę  pruskiego to wśród społeczeństwa polskiego prymas jawił się jako znak polskości - dodaje.

    - W czasach PRL-u prymasi Wyszyński i Glemp byli symbolami wolności i walki o demokrację - przypomina były prymas ks abp senior Henryk Muszyński. - Czasy były bardzo trudne, ale pod względem ideowym Kościół był bardzo silny - dodaje.

    Dziś prymas to tytuł honorowy, przynależny arcybiskupom gnieźnieńskim, ale nadal tradycyjnie jest to duchowy opiekun Polonii za granicą. - Polacy bardzo wdzięcznie przyjmują tę rolę duchowego opiekuna, ta więź na emigracji z nimi istnieje - mówi Prymas Polski, abp Wojciech Polak.

    W Gnieźnie główne uroczystości z okazji 600-lecia prymasostwa odbędą się 23 kwietnia.

    https://radiopoznan.fm/n/8DCcdT
    KOMENTARZE 1
    radca 29.03.2017 godz. 23:52
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    1. cyt. "Od 600 lat Prymas Polski jest symbolem katolicyzmu, jedności Kościoła, ale także tożsamości narodowej - przypomina historyk, ks Łukasz Krucki."
    Tak to wygląda z punktu widzenia funkcyjnych KK, ale nie z obiektywnej wymowy faktów, czy spojrzenia mieszkańców ziem polskich.
    Wystarczy przypomnieć sylwetki kilku prymasów:

    Mikołaj Trąba - 1417-1422 na soborze w Konstancji odmówił przyjęcia godności kardynała za co papież Marcin V nadał mu tytuł Primas Regni przypisany do archidiecezji gnieźnieńskiej. .

    Władysław Aleksander Lubieński -1759 - 1767 zdrajca Rzeczypospolitej, pobierał stałą pensje w wys. 500 tys. złp. z ambasady rosyjskiej, uznał oficjalne tytuły cesarzowej Wszechrusi
    i króla Prus.

    Gabriel Podolski - 1767 - 1777 mason loży pod Cnotliwym Sarmatą, przywódca konfederacji radomskiej, wezwał wojska rosyjskie, został Prymasem z nadania Carycy, miał zostać papieżem
    (koszt 2 mln dukatów), załatwił protektorat rosyjski, odebrał kasę, uciekł z kochanką,

    Antoni Kazimierz Ostrowski - 1777-1784 pobierał roczną pensję z ambasady rosyjskiej, podpisał w imieniu RP Obojga Narodów cesje ziem zagarniętych przez Rosję, Prusy i Austrię w I rozbiorze

    Michał Jerzy Poniatowski – 1785-1795 dobrze ustosunkowany, podróżował po Europie, nastawiony na współprace z Moskwą, przystąpił do Konfederacji Targowickiej, zawiązał Najjaśniejszą Konfederację Obojga Narodów, załatwił błogosławieństwo papieża dla konfederatów, skończyło się II rozbiorem , cesją sądu grodzieńskiego, Powstaniem Kościuszkowskim i III rozbiorem Polski, porozumieniem z zaborcą pruskim, utratą bytu państwowego na 123 lata.

    Widać, że ta dominująca rola prymasów skończyła się dla Rzeczpospolitej i ludności zamieszkującej jej tereny tragicznie, zniknięciem z mapy świata, a skutki odczuwamy do dziś, bo był to okres rewolucji przemysłowej i budowy i przekształceń społeczeństw państw narodowych.
    W II RP nie było lepiej i skończyło się też tragicznie wrześniem 1939r.
    właściwie wojną religijną jaką też była II w.ś. (protokoły do konkordatu III Rzesza -Watykan, KK ustasze w Chorwacji) i utratą państwowości i niedemokratycznym PRL z ograniczoną suwerennością.
    To zilustruje sylwetka prymasa A.Hlonda.