NA ANTENIE: Mała czarna
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

9 maja - święto zmiany okupanta?

Publikacja: 09.05.2014 g.12:20  Aktualizacja: 09.05.2014 g.12:57
Poznań
69 lat minęło od zakończenia II wojny światowej, a w Polsce ciągle żywa jest dyskusja o konsekwencjach kapitulacji III Rzeszy. Czy dla Polski to było wyzwolenie czy początek nowej okupacji? Co niosła nam Armia Czerwona, podążająca przez polskie ziemie na Berlin? Jaki jest nasz stosunek do żołnierzy Wojska Polskiego idącego ze wschodu?
Berlin 1945 - ADF
/ Fot. (ADF)

Spis treści:

    Ale potem przyszła niełatwa rzeczywistość powojenna, która ciągle budzi emocje. Co jeszcze muszą wyjaśnić historycy? Jak mówić o tamtych czasach, żeby tę historię odkłamać i czy my dziś czujemy się bardziej zwycięzcami czy ofiarami II wojny? Rozmawialiśmy z profesorem Stanisławem Jankowiakiem, historykiem z poznańskiego Uniwersytetu Adama Mickiewicza.

    Koniec wojny wczoraj świętowała Europa Zachodnia, 9 maja to Dzień Zwycięstwa w Rosji i w krajach byłego ZSRR. W Polsce przy tej okazji ciągle pojawia się pytanie - czym był dla nas koniec wojny: wyzwoleniem czy początkiem nowej okupacji? Ta część historii ciągle budzi emocje. Żywa jest w pamięci starszego pokolenia, więcej dystansu ale też dociekliwości ma młodsze pokolenie historyków.

    W radiowym archiwum zachowały się wspomnienia żołnierza Ludowej Wojska Polskiego - trudno tym żołnierzom nie oddać szacunku.Oni w sercach mieli wolność dla Polski, nienawiść wobec Niemców. Nie było wiadomo jaki los zgotują nam czerwonoarmiści? Czy to dobrze, że w Poznaniu ma powstać pomnik 2 Armii Wojska Polskiego?

    Czym było Wojsko Polskie, które z Armią Czerwoną wkraczało do Polski? 56 procent stanowili Rosjanie, zwłaszcza kadra oficerska. Za nim wchodziły jednostki NKWD niosące terror i strach.

    Jak wyglądały pierwsze tygodnie, miesiące rządów "ludowych" w polskich miastach - na wschodzie - czy to było planowe eliminowanie żołnierzy Armii Krajowej i wszystkich, którzy ich wspierali? Na wschodzie dochodziło do masowych mordów i wywózek, co sprawiało, że trudno było im się poddać - czy oni mieli jakieś wyjście? Mieli jeszcze do wyboru więzienia ubeckie - dla nich utworzenie podziemia antykomunistycznego było naturalnym odruchem.

    Coraz częściej mówi się, że po zakończeniu II wojny światowej w Polsce wybuchło powstanie antykomunistyczne. Wielu żołnierzy podziemia niepodległościowego nie złożyło broni. Nie mieli wyjścia? Amnestia z 1947 roku była sprytnym posunięciem władzy - z jednej strony likwidowano podziemie antykomunistyczne, z drugiej - zdobyte zeznania AK-owców pomogły w późniejszych represjach i rozbijaniu tych grup, które jeszcze walczyły.

    Dla społeczeństwa - było to jeszcze przedwojenne pokolenie, które w większości pamiętało wojnę z bolszewikami 1920 i dla którego jeszcze sześć lat wcześniej Rosja Radziecka to była "czerwona zaraza". Więc wejście do Polski Armii Czerwonej było szokiem. Zdobycie Berlina i kapitulacja Niemiec nie zmieniły sytuacji tysięcy żołnierzy Armii Krajowej czy innych niepodległościowych organizacji. Walkę z nimi prowadzili komuniści - razem z oddziałami NKWD - nawet jeśli chcieli rozpocząć normalne życie, byli traktowani jak wrogowie ludu. Dla wielu ucieczką była tzw. Ziemie Odzyskane.

    Wielka migracja sprzyjała dezintegracji społecznej, duża była nieufność, dużo czasu minęło zanim utworzyły się nowe więzi sąsiedzkie - to wszystko sprzyjało nowej władzy. Nowa władza prowadziła działania na rzecz skłócenia Polaków - atakowano kościół, inteligencję, niesamowita propaganda przeciwko "polskim panom" wręcz zachęcała do samosądów, kwitło donosicielstwo,  sfałszowano referendum w 1946 roku 3XTAK, potem wybory do sejmu w 1947.

    Polacy nie byli zwycięzcami II wojny, chociaż walczyli na wszystkich frontach - pamiętają nas do dziś pod Monte Cassino czy w miastach Holandii - mamy wielkich bohaterów - Jan Karski czy Jan Nowak Jeziorański - ale nie decydowaliśmy o swoich granicach, Anglicy nie zaprosili nas na defiladę, żaden z sojuszników nas nie wsparł. Czy jesteśmy ofiarami wojny? Czy umiemy się bronić teraz, gdy pojawiają się takie osoby jak Erika Steinbach, które chcą Polaków uczynić współwinnymi za zbrodnie II wojny?

    Zapraszamy do dyskusji w 69 rocznicę kapitulacji III Rzeszy.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 9
    cz'ytacz 10.05.2014 godz. 09:49
    Istota sprawy w/g mnie jest skomplikowana i niestety lecz wzorce
    edukacyjne wzięte żywcem z poprzedniej epoki nie pomogą
    lecz utrwalą różne mylne przeświadczenia ,i Polacy -Naród-Społeczeństwo
    będzie się sprzeczało wysówając swoje mgliste argumenty
    A tak na początek by nastał ład i porządek i jedna myśl
    społeczna to należałoby wprowadzić Święta Państwowe
    i dni wolne od pracy w okres kultywowania obyczajó
    zastąpionych kościelnymi świętami ,łącznie z "świętojankami".
    Gdyż to co ustanowiono w W-wie ,to ich osobiste dygresje ,czasami
    omamy wynikłe z braku świeżego powietrza.

    PS -lecz nikt na to się niezgodzi ,gdyż "co by było gdyby ..."
    Państwo niedałoby wolnego ...
    Wielpol 51 09.05.2014 godz. 21:30
    Uważam, że dzień 9 maja 1945 roku oznaczał wyzwolenie i zwycięstwo, choć było ono gorzkie. Nie należy tego faktu kontestować, jeżeli historia ma nas czegoś nauczyć. Pogrom III Rzeszy Niemieckiej położył kres
    traktowania Polaków jak podludzi, zamieniania w niewolników i ich stopniowej eksterminacji biologicznej. Niemcy nie dawali Polakom jakichkolwiek szans na przetrwanie. Zwycięska armia sowiecka wkroczyła do kraju Polaków za przyzwoleniem Jankesów, na których również spoczywa odpowiedzialność za bezwzględne represje, jakich dopuścił się w Polsce ich osobliwy sojusznik. Wypada wiedzieć, że to Jankesi utrącili bardzo korzystny dla Polski brytyjski pomysł desantu zbrojnego od strony Bałkanów, który był łatwy do przeprowadzenia, gdyż Niemcy nie mieli tam żadnych umocnień. Można więc sądzić, że sprawa polska rozwiązałaby się na wzór Austrii. Tak się nie stało. Wszelkie utyskiwania i obrażanie się na kontekst faktów historycznych jest niebezpieczne, gdyż zagraża polskim granicom, które są najlepsze w dziejach.
    maja 09.05.2014 godz. 18:17
    Do IGOmaja z godz.17.49
    Ciemnotko do książeczek i uzupełnij swoją wątłą wiedzę :-)
    Ostatni '' ruski '' żołnierz
    wyjechał z Polski (nie licząc ''tranzytowych'')
    18 września 1993 r.
    .
    maja 09.05.2014 godz. 17:49
    Okupacja Polski zakończyła się dopiero w 1989 roku. Wszystkich którzy z taka nostalgią wspominają komunę wysłałabym do ruskich z biletem w jedna stronę.
    Histeryk 09.05.2014 godz. 14:05
    300 tys. Żydów mieszkających przed wojną w Wielkopolsce zniknęło. Ocalało około 500. Zamordowali ich Niemcy. Około 500 do 800 tys. Polaków - głównie Wielkopolan - musiało w 15 min. opuścić swoje domu by zwolnić miejsce dla osadników niemieckich np. z krajów Bałtyckich - wygnali ich Niemcy. W Poznaniu dla Polaków były czynne dwa kościoły. Pod Kaliszem powstały rezerwaty dla Polaków - terytoria, na których mogli mieszkać, ale nie mogli ich opuszczać. Tysiące nauczycieli, księży, prawników, wojskowych i innych intelektualistów rozstrzelano we wrześniu i październiku 1939. Powstańcy wielkopolscy byli tropieni jak zwierzęta i mordowani. W katowniach w Domu Żołnierza i Forcie VII zamordowano tysiące Polaków. Gestapo ścinało gilotyną. Głowę dr Witaszka i głowy ludzi z jego grupy odcięto, wypreparowano i wysłano jako eksponat do badań medycznych. Polacy nie mogli opuszczać swojego miasta bez zgody władz niemieckich, musieli kłaniać się lub ściągać czapkę przed idącym Niemcem. Nie mogli posiadać pojazdów, nawet na rower musiało być pozwolenie. Taki mniej więcej był obraz okupacji niemieckiej w Wielkopolsce.
    Bogumił 09.05.2014 godz. 13:25
    Dodaję do poniższego wpisu: brutalny gwałt zbiorowy na Mamie mojego kolegi był w Poznaniu.
    Bogumił 09.05.2014 godz. 13:19
    Mamę mojego kolegi w 45 r. zgwałciło 11-tu żołnierzy sowieckich - bezpośrednio jeden po drugim. NKWD ustawiło pod ścianą-do rozstrzelania-mojego Dziadka ze strony Mamy, tylko za to, że był dyrektorem dwóch młynów państwowych. Uratował Go-mającego wtedy 35 lat-jego pracownik-Żyd, któremu Dziadek pomógł kilka razy nieść worki z mąką. Było to w Polsce, ok. 100 km na południowy wschód od Lwowa.
    Upierdliwa 09.05.2014 godz. 12:43
    Jakże dziś łatwo oceniać! A w tamtym czasie chcieliśmy wyzwolić się "od Niemca" i wszyscy sie cieszyli. A następstwa? tego nikt nie przewidział. Nie wszyscy wiedzą, że Armia Radziecka to wielu ludzi, którzy tutaj dopiero otarli się o cywilizację. Dla nich to, że w domach było czysto i były zegary świadczyło, że są to burżuje, których należy tępić! Tak przecież uczył Stalin!
    Wielu z nas nie wie, że w pierwszych szeregach Armii Czerwonej biegli wrogowie Stalina, za którymi szli tajniacy z wycelowanymi karabinami we własnych żołnierzy! Aby nie uciekli z frontu! Dziś chodzę również na cmentarz żołnierzy radzieckich i myślę, że ci młodzi, często prymitywni ludzie naprawdę nie chcieli umierać za innych. Chcieli żyć.
    A we wspomnieniach mojego ojca pozostali jako biedacy, którzy wszysto kradli - bo mieli na to przyzwolenie i przecież byli zwyciezcami! Niestety, wojna to straszna rzecz!
    Ania 09.05.2014 godz. 12:43
    Moja mama opowiadała mi, że bardziej bała się Rosjan niż Niemców!!! A w 45r. miała 12 lat. Młode kobiety i dziewczynki chowały się przed Rosjanami albo przebierały za chłopaków.