W Pile wydarzenia powstańcze były nieco później niż w stolicy Wielkopolski - mówi regionalista Roman Chwaliszewski. - 30 grudnia 1918 roku z inicjatywy księdza Ignacego Czechowskiego, który był proboszczem w Chodzieży, odbyło się - właśnie w Pile - wspólne posiedzenie wszystkich rad ludowych, które powstały w powiatach nadnoteckich, czyli na północy Wielkopolski. Tutaj zapadały decyzje dotyczące akcji zbrojnych, mianowano nawet dowódcę tego odcinka - kapitana Zdzisława Orłowskiego.
Większych sukcesów w Pile jednak nie było, bo garnizon niemiecki w tym mieście był zbyt silny. Poważniejsze walki toczyły się jednak w mniejszych pobliskich miejscowościach - np. w Białośliwiu i Wysokiej.
Organizator uroczystości - prezydent Piły Piotr Głowski tłumaczy, że takich uroczystości powinno być więcej. - Mamy, moim zdaniem, do czynienia z marginalizacją obchodów rocznicowych Powstania Wielkopolskiego w skali kraju. Nie ma poczucia, że to jest jedna z ważniejszych dat w polskiej państwowości, powinniśmy to celebrować nie tylko w Poznaniu i Wielkopolsce, ale też na szerszą skalę w stolicy.
Pilskie obchody rokrocznie odbywają się przy głazie upamiętniającym wielkopolskich powstańców. W piątkowych uroczystościach uczestniczyło około 100 osób.