Mieszkaniec bloku, w którym mieszka 131 rodzin zadzwonił pod numer pogotowia gazowego i poinformował, że w piwnicy ulatnia się gaz. - powiedział rzecznik wielkopolskiej spółki gazowniczej Lech Łuczak.
Piwnica ma numer odpowiadający numerowi mieszkania i w ten sposób szybko ustalono właściciela piwnicy. Przyznał, ze zapomniał zakręcić butle. Tym razem skończyło się na strachu. Gazownicy przypominają, że przepisy zakazują trzymania butli z gazem w piwnicach. Wszyscy mieszkańcy zostali na kilka godzin pozbawieni gazu, bo po odcięciu jego dopływu trzeba odpowietrzyć wszystkie urządzenia w każdym z mieszkań.