Był więźniem Fortu, został zamordowany w niemieckim obozie koncentracyjnym Gross-Rosen. Uroczystości zorganizowano w rocznicę jego śmierci.
- Trafił do fortu, gdzie przeszedł bardzo ciężkie śledztwo, podobnie jak i wszyscy harcerze. Był doskonałym organizatorem. Zasłynął z tego jeszcze w okresie przedwojennym, był człowiekiem, który potrafił zmobilizować siebie i innych do działania. Dlatego nadawał się na wojennego komendanta harcerstwa - mówi kustosz Muzeum w Forcie VII Leszek Wróbel.
Jak dodaje, sobotnia uroczystość upamiętniła też innych harcerzy zabitych w 1944 roku w Gross-Rosen. Najbardziej znanym był jednak właśnie Florian Marciniak.
- Niewiele wiemy na temat jego pobytu w Forcie VII. Przebywał w kilku celach, m.in. numer 58 i 66. Niemcy zmieniali więźniom cele, by ci nie wchodzili w układy z konkretnymi strażnikami - wyjaśnia Wróbel.
Uroczystość zorganizowała Chorągiew Wielkopolska Związku Harcerstwa Polskiego.