Jak relacjonuje jedna z poszkodowanych, napastniczka zaczepiała obcojęzyczne nastolatki. Gdy w jej obronię stanęły inne kobiety, zaczęła je wyzywać i uderzać. Atak został nagrany przez panią Darię.
Zaczęła zrzucać się na tą dziewczynę, która zaczęła bronić tych dziewczynek i ja postanowiłam, że pójdę pomóc jej i zacznę nagrywać, żeby mieć materiały jakieś dla policji. Ona po prostu łapie mnie za włosy i zaczyna ciągnąć w dół. Stałam cała zapłakana, cały płaszcz miałam w swoich włosach
- mówi pani Daria.
Wczoraj policjanci zatrzymali w tej sprawie 35-letnią mieszkankę Poznania. Dzisiaj Monika B. usłyszała zarzuty. Jak przekazał prok. Łukasz Wawrzyniak, odpowie za naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia dwóch kobiet z powodu ich przynależności narodowej. Podczas przesłuchania potwierdziła ksenofobiczny charakter zdarzenia.
Kobieta jednocześnie stwierdziła, że to ona była ofiarą. Ona została zaczepiona przez pokrzywdzone i się broniła. Prokurator zastosował wobec podejrzanej dozór policji, a także zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych
- mówi Wawrzyniak.
Za zarzucane czyny kobiecie grozi do 5 lat więzienia.
CZYTAJ WIĘCEJ: Atak i wulgaryzmy wobec Ukrainki. Napastniczka jest w rękach policji