Co z fabryką w Kicinie?
Sportowiec na początku wchodzi na bieżnię i zaczyna od tempa spacerowego - kończy na granicy wytrzymałości organizmu. W tym czasie pobierana jest kilka razy krew do badań. Badania prowadzą Krzysztof Kusy i Jacek Zieliński. Oprócz badania wysiłkowego jest też skaner, który analizuje skład ciała - zawartość tłuszczu, mięśni i stan kości. Cały sprzęt wart jest ponad półtora miliona złotych.