Trzeba też mierzyć siły na zamiary - tłumaczy Paweł Hibner, ratownik nad jeziorem w Wartosławiu koło Wronek.
To co umiesz, tam pływaj ! Jesteś słabym pływakiem, wchodzisz do pasa, tam, gdzie czujesz grunt. Nigdy nie wchodzisz do wody zmęczony, najedzony, jasna sprawa, to jest też bardzo niedobre. Kolejna rzecz - tak jak dziś mamy gorączkę - nigdy nie wchodzić nagrzanym do wody. Dlatego powoli wchodzimy, zanurzając się. Szok termiczny, wstrząsy termiczne też są przyczyną utonięć. No i alkohol - przede wszystkim jest przyczyną, najwięcej ludzi, niestety, topi się po spożyciu alkoholu.
Paweł Hibner nad bezpieczeństwem w Wartosławiu nad Jeziorem Pożarowskim czuwa już dwudziesty szósty sezon. Jak mówi, odpowiednia prewencja wpływa na świadomość kapiących, co jest podstawą w bezpiecznym korzystaniu z uroków wody i lata.