NA ANTENIE: Klasyka na bis
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Będą szkoły wielopokoleniowe?

Publikacja: 09.11.2012 g.14:11  Aktualizacja: 09.11.2012 g.15:42
Poznań
Poznańscy urzędnicy przedstawili w czwartek listę 15 przedszkoli, które chcą połączyć ze szkołami. Według tej propozycji na przykład na Krzesinach do jednego budynku chodziliby przedszkolacy, uczniowie podstawówki, gimnazjaliści i licealiści.
Lekcja, dzieci w szkole - Adam Michalkiewicz
/ Fot. Adam Michalkiewicz

Spis treści:

    - Niczego nie likwidujemy, chcemy polepszyć jakość funkcjonowania takich przedszkoli, liczymy też oczywiście na pewne oszczędności - wyjaśnia wiceprezydent Poznania Dariusz Jaworski. Po połączeniu szkół nie będą zwalniani nauczyciele, ale pracę mogą stracić inne osoby np. sprzątaczki czy pracownicy administracji. Urzędnicy podkreślają, że są to tylko propozycje. - Chcemy je przedyskutować - zapowiada dyrektor wydziału oświaty Przemysław Foligowski.

    Na tym nie koniec proponowanych zmian. W przyszłym tygodniu urzędnicy chcą przedstawić plany wobec gimnazjów, a w kolejnych tygodniach dla szkół średnich.

    Dyrektor zespołu szkół w poznańskich Krzesinach powiedział w piątek, że nie chce przedszkola w swojej szkole. W szkole już teraz jest ciasno. Na przedszkole, zdaniem dyrektora Andrzej Karasia, miejsca nie ma. Urzędnicy widzą to inaczej. Proponują, aby w obecnej szkole zmniejszyć liczbę oddziałów. Na to jednak nie ma zgody dyrekcji.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 4
    Andrzej 14.11.2012 godz. 09:59
    Ja bym jeszcze i akademik dorzucił...
    Kobra 10.11.2012 godz. 06:56
    Szkoła podstawowa z klasami sportowymi + gimnazjum z klasami sportowymi + przedszkole ( 7 grup ) z oddziałami integracyjnymi , a tym wszystkim ma zarządzać i utrzymywać odpowiedni poziom jeden dyrektor . Przecież ta osoba nie znajdzie czasu , aby raz dziennie przejść przez wszystkie korytarze tego obiektu , nie wspominając o klasach , salach zajęć , halach sportowych , salach rehabilitacyjnych , kuchniach , stołówkach .placach zabaw i boiskach itp. Zadania specjalne ( sport i integracja ) wymagają dodatkowych starań , zaangażowania , wrażliwości i wiedzy . Tej wiedzy , a także wyobrażni chyba trochę zabrakło , Panowie Prezydenci i Dyrektorzy . Jest jeszcze czas na zastanowienie , mam nadzieję , że zostanie wykorzystany z pożytkiem dla dzieci i młodzieży , także niepełnosprawnych . Ufam w siłę Waszego rozumu !.
    Piotr 09.11.2012 godz. 11:00
    Wiceprezydent D.Jaworski w imieniu władz Poznania nie wie co mówi (nie chcę pisać brzydko) ?
    W podobny sposób mozna połączyć Urząd Miasta z Urzędem Wojewódzkim , z Urzędem Powiatowym a także Urzędami Skarbowymi ---wtedy będzie wszystko wjednym gmachu. Będzie jedna winda ,jedne schody i ta sama ekipa sprzątających .TO DOPIERO OSZCZEDNOŚC !! Dlaczego nie ?
    Czy po likwidacji wielu szkół i przedszkoli ,zmniejszyła się liczba urzędników oświaty i wychowania w urzedach i kuratorium ????
    Brutus 09.11.2012 godz. 09:36
    Wracamy radośnie do komuny . Z litości nie wymienię nazwisk obecnych radnych , którzy dwadzieścia kilka lat temu sprzeciwiali się praktyce wprowadzania oddziałów przedszkolnych do szkół z uwagi na dobro małych dzieci oraz gorąco namawiali dyrektorów do rezygnacji z usług DZEAS i przejmowania obsługi finansowej . A wszystko to w opozycji do dawnych ( komunistycznych ) czasów . Pani Lisiecka- tuba prezydenta - znowu pokrętnie wyjaśnia , że to dla poprawy warunków edukacji . To mija się z logiką . Powodem są oszczędności , a nie dobro dzieci . I dla tych dwóch milionów rocznie podejmuje się tak ryzykowne decyzje . Jak się to ma do odszkodowań spowodowanych błędami urzędników miejskich ( 19 , 30 milionów ).? Gwoli sprawiedliwości , samodzielne funkcjonowanie kilku malutkich przedszkoli z listy jest rzeczywiście mało ekonomiczne .