Związkowców nie przekonują argumenty, że pracownicy będą mogli zarabiać więcej - to rozwiązanie to ma swoją cenę - mówi Jarosław Lange z Wielkopolskiej Solidarności. Tymczasem Jacek Silski z Wielkopolskiego Związku Pracodawców uważa, że argument dotyczący dodatkowego zarobku może być istotny: "wiemy, że wynagrodzenia nie są u nas wysokie, dlatego pracownicy mogą być zainteresowani pracą w sobotę. Nie widzimy nic dziwnego w tym, że ludzie chcący pracować w sobotę mogli to robić i mogli otrzymać za to wynagrodzenie - mówi Jacek Silski.
- Otwarcie furtki umożliwiającej dodatkowy zarobek będzie de facto pewnego rodzaju przymusem ekonomicznym - uważają związkowcy. Czy po zmianie przepisów może dojść do sytuacji, że pracownicy będą zmuszani do dodatkowej pracy? Jacek Silski zapewnia, że w Wielkopolsce takiej sytuacji nie będzie, bo sytuacja na rynku jest dobra i to pracodawcy, a nie pracownicy są "proszącymi".
Jak sytuacja z tygodniem pracy wygląda dziś? Rzecznik poznańskiego oddziału Państwowej Inspekcji Pracy Jacek Strzyżewski przypomina, że proponowana zmiana przepisów dotyczy wyłącznie osób, które mają umowę o pracę. Przypomina, że przepisy wyznaczają maksymalny czas wykonywania pracy przez "etatowca".
Inspektorzy podczas kontroli często natrafiają na nieprawidłowości związane z czasem pracy. Czy zatem proponowana zmiana przepisów - przy częstym braku dokumentacji czasu pracy - ma w ogóle sens?
Pojawia się kolejny problem - osób, które są poza kontrolą - a więc wszystkich, którzy są na umowach cywilno-prawnych - zwanych często umowami śmieciowymi. W Polsce to około 1,6 mln pracowników. Ludzi zatrudnionych na "śmieciówkach" nie dotyczą przepisy o pięciodniowym tygodniu pracy.
W Europie zachodniej słychać często, że weekendy zaczynają się już w czwartek... a piątek jest już takim "niemęczącym" dniem pracy. - Tymczasem w Polsce mamy do czynienia z sytuacją zwiększenia obciążeń - zauważa Jarosław Lange.
Czy proponowana zmiana przepisów doprowadzi do sytuacji większego poszanowania praw pracowniczych? Zdaniem Jacka Strzyżewskiego z Państwowej Inspekcji Pracy - w przypadku kontroli nie będzie to miało szczególnego znaczenia.
W praktyce może dojść do sytuacji, w których pracownicy będą wykorzystywani przez pracodawcę. Kary, które Państwowa Inspekcja Pracy może nakładać - nie wydają się wysokie. Za naruszenia przepisów o ewidencji czasu pracy PIP może nakładać mandaty karne od tysiąca do 2 tys. zł, a w przypadku recydywy do 5 tys. Sądy, do których trafi sprawa mogą jednak wymierzyć karę do 30 tys. zł.
Co sądzą Państwo o takim rozwiązaniu: pracujesz w sobotę za dodatkową dopłatę - zamiast dnia wolnego za ustawowo wolną sobotę? Czy wolą Państwo mieć wybór? Dzień wolny czy dodatkowa zapłata? Kogo dotyczą przepisy dotyczące czasu pracy?