NA ANTENIE: D'YER MAK'ER/LED ZEPPELIN
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Będzie wolno jeździć szybciej!

Publikacja: 04.11.2010 g.11:38  Aktualizacja: 04.11.2010 g.15:10
Poznań
Parlamentarzyści szykują zmiany w prawie drogowym, które z pewnością ucieszą wielu kierowców. Na autostradach i drogach ekspresowych w Polsce będzie można jeździć szybciej! Czy ustawodawcy zmierzą się także z innym ważnym problemem - niezrozumiałą polityką ustawiania znaków ograniczenia prędkości?
Autostrada A2 - Autostrada Wielkopolska
/ Fot. (Autostrada Wielkopolska)

Spis treści:

     Zgodnie z propozycją Sejmu dopuszczalna prędkość na autostradzie wzrośnie do 140 km/h, w przypadku drogi ekspresowej dwujezdniowej - 120 km/h, a na drodze ekspresowej jednojezdniowej - 110 km/h. Zmienią się też zasady karania mandatami za przekroczenia prędkości, a policjanci zapowiadają, że przekraczający prędkość nie unikną kary.

    O nowych prędkościach na autostradach i drogach ekspresowych rozmawialiśmy z wielkopolskim posłem, wiceprzewodniczącym sejmowej komisji infrastruktury Wiesławem Szczepańskim, który wyjaśnił nam przyczyny wprowadzenia takich zmian w przepisach drogowych.

    Nie wszyscy mają pozytywne zdanie na temat tego pomysłu. O to, czy dobrze się stało, że będziemy mogli jeździć szybciej na autostradach i drogach ekspresowych, zapytaliśmy Janusza Czarneckiego, naczelnika leszczyńskiej drogówki.

    Wielu kierowców ma także zastrzeżenia do znaków ograniczenia prędkości ustawianych często w sposób zaskakujący, w wielu przypadkach niezrozumiały. Czy jest szansa, że polityka dotycząca ich rozmieszczania, zostanie tak uporządkowana, by była zrozumiała dla kierowców? Poseł Wiesław Szczepański zapewnia, że  także ta sprawa w najbliższych miesiącach zostanie uporządkowana.

    Większość nowych regulacji wejdzie w życie 1 maja 2011 r. A co o pomyśle sądzą nasi Słuchacze? Zapraszamy do dyskusji na antenie i stronie internetowej.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 12
    Robert 18.11.2010 godz. 16:43
    Bo takim jak ty jak sie nie napisze ile jechac to sama nie wiesz... 50 to sobie jezdzij w swej stodole... LEpeij by przywrocili 60 w miescie, ale to by bylo zbyt kosztowne dla budzetu..
    julia 08.11.2010 godz. 10:20
    Są takie miejsca gdzie ograniczenie prędkości byłoby nie tylko sensowne ale także potrzebne. Z niewiadomych przyczyn na granicy Poznania i Suchego Lasu, tam gdzie ulica Obornicka "wjeżdża" na wiadukt zamiast ograniczenia prędkości jest znak "70 km" to jest taki dowcip drogowców, żeby tam gdzie bez tego znaku należałoby jechać 50 km/h zachęcamy kierowców do wyścigów.
    xx 04.11.2010 godz. 23:20
    Mam ptanie podstawowe: czy ograniczenia są w ogóle potrzebne? Jeśli nie, to należy zdemontowac wszystkie znaki i niech każdy jeździ jak chce. Jeśli uznamy, ze są potrzebne, to stworzyć taki sysytem aby ludzie przestrzegali (policja, fotoradary, tachografy, itp.). Bezsensowne jest uchwalanie przepisów, których większośc nie przestrzega. Kierowca ma 2 wyjścia; albo jechać zgodnie z przepisami i narażać się na klaksony, albo łamać przepisy i 80% uwagi zwracać na radary a nie na sytuację na drodze. Zazdroszczę mieszkańcom innych krajów, w ktorych kolumna jedzie tyle ile na znaku i nikt na nikogo nie trąbi. Mam nadzieję, że kiedyś tak będzie u nas.
    tomek 04.11.2010 godz. 19:03
    Parlamentarzyści, po raz kolejny pokazali, że w większości są durniami i łajdakami. Świecące i migoczące reklamy można stawiać gdzie bądź, ale atrap fotoradarów już nie, żeby spokojnie można było łamać przepisy. Żenujące jest tłumaczenie senatora z PO dlaczego zaproponowano podniesienie tolerancji do 10 km - bo szybkościomierze wskazują o kilka procent większą prędkość, bo zużycie opon .. to znaczy, że kierowca mieszczący się w limicie +10 na swoim liczniku może mieć +20 i więcej. Nasuwa się tylko jedno słowo - dureń (wg sądu nie jest obraźliwe). Ja bym proponował nawiązkę do tych zmian: WSZYSTKIE (DOKŁADNIE WSZYSTKIE) SKUTKI WYPADKÓW DROGOWYCH POKRYWANE SĄ Z UBEZPIECZENIA, także leczenie ofiar wypadków, (czasami kilkadziesiąt lat), renty też nierzadko kilkadziesiąt lat.
    mar 04.11.2010 godz. 13:53
    Polscy parlamentaryzści, zwłaszcza obecnej kadencji, bardzo polubili majsterkowanie przy ustawach, czego ta o ruchu drogowym jest bardzo wyrazistym przykładem. Może jednak - zamiast przyzwalaniem na wyścigi na drogach - zajęliby się wprowadzeniem do kodeksu drogowego wyraźnych przepisów o używaniu kierunkowskazów na rondach: teraz bowiem nawet policjanci i instruktorzy nauko jazdy włączają na rondach kierunkowskazy bez składu i ładu. A tymczasem - jak to jest w wielu europejskich kodeksach - kierunkowskaz - prawy! - powinno się włączać przed zjazdem z ronad, natomiast niegdy na rondzie nie należy włączać lewego kierunkowskazu, bo przecież na rondzie istnieje nakaz jazdy w lewo! A więc - panie i panowie posłowie - do roboty!
    Kuba 04.11.2010 godz. 13:03
    Ja jezdne po autostradach ( A2 , A4 ) tak czy owak min 120 – często 140-160 km/h ,ale po wioskach jezdze 50-60 km/h . W miastach głównymi ulicami tak czy owak wszyscy smigaja wiecej niż to dozwolone . Nikt mi nie powie ze na ul .Niestachowskiej , Hetmańskiej jedzi 70 lub 90 km , bo inni będą na niego trabic jak pojadzie lewym pasem . Na autostradach tak jak u szwabow - do oporu ile fabryka da , ale jak przegnie to będzie zawsze jego wina. , Natomiast poprzez wioski tylko i wyłącznie przepisowo i bardzo surowe mandaty ,kolegiaty dla piratow ..

    Janek+ 04.11.2010 godz. 12:52
    Jeszcze o TIRowcach.. większość z Nas jeździ po swojemu , czyli lamiac przepisy .Ludzie mlodzi jezdza jak piraci , majac wszystko i wszystkich gdzies . Pozniej chwala się ze z Poznania nad morze jada 2 godziny .Niestety tylko mandaty tych cwaniakow przywołują do porządku . karac , karac i jeszcze raz karac. Nie poprzez fotoradary które sa widoczne dla tych piratow. Oni wiedza gdzie sa zaladowane i kiedy działają. Poza fotoradarami mlodzi kierowcy RURA poprzez wioski i miasteczka…. Wg.Mnie na Autostradach powinno być tak ja k w Niemczech – Ile fabryka da , ale jak spowoduje wypadek to jest zawsze winien z powodu prędkości .. Dla tych piratow powinny być specjalne odcinjki drod ,-niech tam probuja swoich bryk , niech tam nawet się pozabijaja –bez udzialu osob trzecich.. Odrębny temat jest TIRowcow którzy zajeżdżają nam (kierowcom z osobówek ) droge , i ich to wali –tak mowia poprzez SiBi radio .
    jacek 04.11.2010 godz. 12:52
    Nie rozumiem! Bo pomysł jest nieziemski,jakby decydenci tylko latali samolotami.Bo wyobrazić sobie że po wejściu w życie takich pomysłów,pułap prędkości rzeczywistych zwiększy się o kilkadziesiąt km/h,.A więc owi, to jak testujący samochody, będą wchodzili w ŁUK lub ZAKRĘT,na granicy ryzyka.I oczywiście przedstawiciele producentów niech sobie założą tutaj swoje TESTOWO-BADAWCZE PRZEDSTAWICIELSTWA...
    toms 04.11.2010 godz. 12:51
    niestety u nas często sa miejsca w których ograniczenia służa chyba wyłącznie tylko do łapania kierowców. druga sprawa to brak kultury jazdy i wszelkie ograniczenia lub braki nic nie zmienią .A poza tym chciałbym sie wreszcie dowiedzieć od policji z jakimi predkościami mam jeździć bo nagminnie jest używane określenie "ze kierowca nie dostosował prędkości do warunków na drodze" ale nigdy nie mówi z jaka prędkością miał jechać określenie zawsze zwala winę na kierowcę ,pusty frazes który pozwala policji w prosty sposób określić winnego bez badania przyczyn pójście na łatwizne.
    ubezpieczenie kierowcy 04.11.2010 godz. 12:45
    Jeśli chodzi o kierowców samochodów służbowych, to jedynym sposobem na zmniejszenie ilości wypadków powodowanych przez nich jest indywidualne ubezpieczenie OC kierowcy, a nie samochodu.
    Wielu kierowców firmówek jeździ nieostrożnie, gdyż nie ponoszą żadnych kosztów napraw ani wypadków. Firmy płacą OC oraz AC, w związku z koszty napraw są przenoszone na ubezpieczycieli.
    Więc jeśli kierowca (nie właściciel) czuje, że jest obciążony kosztami ubezpieczenia OC (w końcu to kierowcy powodują wypadki a nie samochody), to automatycznie wzmaga się jego czujność i ostrożność. Jednocześnie właściciel kilku pojazdów (np. motocykla i samochodu) nie będzie obciążany podwójnym kosztem ubezpieczenia, bo jednocześnie nie jest w stanie jeździć np. motocyklem i samochodem.
    Janek 04.11.2010 godz. 12:43

    większość z Nas jeździ po swojemu , Czyli lamiac przepisy .Ludzie mlodzi jezdza jak piraci , majac wszystko i wszystkich gdzies. Pozniej chwala się ze z Poznania nad morze jada 2 godziny .
    Niestety tylko mandaty tych cwaniakow przywołują do porządku . karac , karac i jeszcze raz karac. Nie poprzez fotoradary które sa widoczne dla tych piratow. Oni wiedza gdzie sa zaladowane i kiedy działają. Poza fotoradarami mlodzi kierowcy RURA poprzez wioski i miasteczka…. Wg.Mnie na Autostradach powinno być tak ja k w Niemczech – Ile fabryka da , ale jak spowoduje wypadek to jest zawsze winien z powodu prędkości .. Dla tych piratow powinny być specjalne odcinjki drod ,-niech tam probuja swoich bryk , niech tam nawet się pozabijaja –bez udzialu osob trzecich..
    Milek 04.11.2010 godz. 12:23
    Heh. W Polsce takie przepisy oznaczają jedno - kierowcy i tak jeżdżą za szybko. Na A2 wyciskają po 200, a nawet więcej. Na powiatówkach jeżdżą po 140, nawet w nocy. Takie przepisy - pozwolenie na szybszą jazdę, oznacza w Polsce - najniebezpieczniejszego drogowo kraju w Europie, tysiące wypadków śmiertelnych. Na ulicach będzie po prostu rzeź! Co to za prawo, że jak jest nieprzestrzegane, to się je łagodzi?