NA ANTENIE: Klasyka na bis
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Benzyna za 6 zł? Podrożeje wszystko?

Publikacja: 21.12.2011 g.12:20  Aktualizacja: 21.12.2011 g.12:20
Poznań
Patrząc na zakorkowane ulice polskich miast można dojść do wniosku, że problemu nie ma. Ale jednak jest. Z dnia na dzień drożeje paliwo. Już jest drogie, a będzie jeszcze droższe. W Wielkopolsce za litr benzyny trzeba zapłacić średnio 5 zł 42 gr. To prawie 70 groszy więcej niż rok temu! Czy jest granica tych podwyżek?
korek ulica - Wojciech Chmielewski - Radio Merkury
/ Fot. Wojciech Chmielewski (Radio Merkury)

Spis treści:

    Olej napędowy przez rok podrożał o złotówkę. W najbliższym czasie taniej nie będzie, bo od nowego roku rośnie akcyza na niektóre paliwa. Akcyza na olej napędowy więc cena wzrośnie o kolejne 20 groszy za litr. To ma przynieść ponad 2 mld zł do kasy państwa, o ile będziemy kupować tyle samo co dziś. Od nowego roku w cenie oleju napędowego 40 procent będzie stanowiła akcyza i VAT.Jak to się odbije na gospodarce, jak radzą sobie firmy i nasze domowe portfele? Od nowego roku może nas czekać fala podwyżek - tak zwykle bywa, gdy w górę idzie cena paliwa. Każdy towar trzeba jakość przewieźć, więc wiadomo, że za tą podwyżką pójdą kolejne.

    Co to jednak może oznaczać dla firm transportowych i pasażerów przedsiębiorstw komunikacyjnych? Czy czeka nas fala podwyżek? Sprawdzał nasz reporter.

    Niemożliwy wydaje się bojkot stacji paliwowych, bo nie wszyscy mogą pozwolić sobie na to, żeby żyć bez samochodu. Jak więc sobie radzić? Czy można w jakiś sposób oszczędzać: mniej tankować, przesiąść się do tramwaju, zamontować instalację gazową? Czy przez podwyżki będziemy zmuszeni do wyboru ekologicznego stylu życia? Czy ceny benzyny zmuszą nas do przesiadki do tramwajów i autobusów, a może na siodełka rowerów?

    Wielu kierowców śledzi światowe ceny ropy. Od nich zależą również ceny paliw w Polsce. Jakub Bogucki z firmy e-petrol.pl, ktora monitoruje rynek paliw, mówi o tym, że mimo taniejącej ropy na rynkach światowych, Polaków czekają w najbliższych tygodniach kolejne podwyżki.

    Zastanawialiśmy się, kto w Polsce ma wpływ na to, ile płacimy na stacjach benzynowych, tankując samochody? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do polityka, reprezentującego koalicję rządzącą. Mówi Paweł Arndt , poseł Platformy Obywatelskiej.

    Narzekamy na ceny paliw, ale podobno w Polsce nie jest tak źle. Jest drogo, ale w skali Unii Europejskiej Polska ma jedne z najtańszych paliw. Jakimś wyznacznikiem tego, czy cena paliwa nas boli, jest to jakie auta kupujemy. Czy więc coraz wyższe ceny paliw wpływają na wybór samochodu, czy firmy nadal kupują głównie diesle - o to zapytaliśmy Marka Wajera z firmy Szpot która sprzedaje auta 10 marek.

    Jaka jest cena paliwa, która doprowadzi do... strajku kierowców? Kiedy ją osiągniemy w Polsce? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 9
    Olo 29.12.2011 godz. 12:15
    http://polskalokalna.pl/news/gdzie-mamy-tankowac,1211201
    Rychu 21.12.2011 godz. 20:16
    Po raz nie wiem który zgadzam się z Tobą hetman. Dziś ok. 15.45 miałem okazję przejść się po centrum Kalisza.
    Mimo, iż pracuję w żywicach poliestrowych i do smrodu jestem - od 20tu lat - przyzwyczajony, to dziś się dusiłem. Smród spalin był nie do wytrzymania. Bo jak napisała Magda; ćwoki po byle gó..o i w byle jakiej sprawie jeżdżą autami. Byle sie pokazać. Wsiąść na rower czy przejść się to wielu ćwokom uwłacza.
    Jestem za P O D W Y Ż K A M I ! ! ! Polacy będą zdrowsi!!! I może nie będą tak szybko umierać (czołówka Europy) i bez problemów i z większą radością będą chcieli dlużej pracować. Tak jak durni Niemcy.
    Będzie lepiej.
    hetman 21.12.2011 godz. 15:33
    Widzę tez dobre strony powyżek. Coraz więszka liczba ludzi przesiada się na rowery redukując korki i zasmrodzenie miasta spalinami,oraz dzięki windujacym się cenom jesteśmy coraz bliżej nowym żródłom energii.
    Mix 21.12.2011 godz. 15:02
    Magdo - opamiętaj się! Czy naprawdę chcesz, żeby oni opodatkowali jeszcze jazdę na rowerze?! Twoje rozumowanie jest takie: wystarczy niczego nie kupować i nic nie robić, a wtedy podatki nam nie groźne. Pogratulować logiki. - Za dużo seriali szkodzi!!!
    Mix 21.12.2011 godz. 14:59
    Oj Maćko, Maćko... Ty chyba wciąż jesteś pod wrażeniem expose i naprawdę wierzysz, że dzięki PO w Polsce nie ma i nie będzie kryzysu. Przecież on już od dawna jest, a "zwalczamy" go ogromnym zadłużeniem, wzrostem podatków, rezygnacją z wielu pilnych inwestycji... Tymczasem w najlepsze kwitnie propaganda sukcesu i niektórzy się cieszą, że jest dobrze. Więc jeśli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?! Kto spłaci te długi? Kiedy? Ile? Oczywiście to nie wina samej PO, bo każda inna partia dekomratyczna (= populistyczna) robiłaby to samo, zamiatając syf pod dywan. Byle do końca kadencji, potem naobiecywać i zrobić fajne reklamy i może znów się uda...
    igo. 21.12.2011 godz. 13:37
    Radź sobie polaczku sam, PO się wyżywi!
    Shakira 21.12.2011 godz. 13:14
    Obecnie jestem na urlopie wychowawczym, mieszkam poza Poznaniem i do pracy muszę dojechać 30 km w jedną stronę (60 km dzienniex20 dni=1200km)..Przed urodzeniem dziecka jeździłam do pracy samochodem, bo czas dojazdu jest dwa razy krótszy, niż komunikacją publiczną, rowerem raczej byłoby ciężko, zwłaszcza w szpilkach i kostiumiku.
    Koszt dojazdu + koszty opieki nad dzieckiem są tak wysokie, że póki co rezygnuję z powrotu do pracy, co dla finansów publicznych oznacza utratę mojego potencjalnego podatku dochodowego, jak również utratę dochodu z tytułu podatków pośrednich, bo muszę ograniczyć konsumpcję. Wszystko to biorąc pod uwagę efekt skali (nie jestem odosobnionym przypadkiem) przełoży się na ogromny spadek dochodów państwa. Jak ekonomiści będący u władzy mogą tego nie widzieć??? Takie działanie to nie sposób na uniknięcie kryzysu.
    Obecnie prowadzę moją prywatną wojnę z polityką rządu i wyjazdy samochodem ograniczyłam do minimum. Do Poznania jeżdżę wyłącznie pociągiem, dzięki czemu to nie ja płacę państwu, a właśnie państwo musi dofinansowywać moje podróże.
    I jeszcze jedno: policzyłam cenę oleju napędowego na dziś we Francji (Paryż) 1,3 euro + 5,78 PLN, więc ciut drożej niż w Polsce.
    A płaca MINIMALNA (NIE ŚREDNIA KRAJOWA) we Francji to niespełna 1400 EURO (1393.82) czyli 6191,91 złotych, więc pan, który opowiadał, że na tle UE mamy tanie paliwo może sobie wsadzić swoje wesołe rozważania. Zróbmy rachunek w ujęciu realnym, a nie nominalnym i wtedy będzie można porównywać!!!!
    Magda 21.12.2011 godz. 12:45
    Bardzo wielu ludzi narzeka na ceny paliw, ale przecież podwożą codziennie dzieci do szkoły samochodem, na zakupy jadą samochodem, na niedzielny obiad w mieście - samochodem, do kościoła samochodem, na wycieczkę do WPN samochodem (zamiast rowerem), na ryby nad Wartę - samochodem, nawet na spacer po parku - samochodem. Rozleniwiliśmy się i zapomnieliśmy, że można czasem pieszo, czasem rowerem, czasem tramwajem. Kiedyś dzieci do szkół chodziły na własnych domach, co najwyżej rodzice ich odprowadzali. Ceny paliw to koszt rozwoju cywilizacyjnego!
    Maćko 21.12.2011 godz. 12:27
    Droższe paliwo to chyba niewielka cena za ominięcie kryzysu? Jeżeli kryzys nie przywali Polsce, to lepiej zapłacić państwu ten haracz.