81 lat temu Niemcy rozstrzelali wszystkich mężczyzn we wsi. „Nie było praktycznie rodziny, której tragedia ta by nie dotknęła” – mówił jeden z organizatorów uroczystości, Robert Lis.
Każdego roku przypominamy historię tamtych wydarzeń z 21 i 22 stycznia 1945 roku, aby były one przestrogą, do czego prowadzi ideologia nienawiści, i aby już nigdy nie powtórzyły się w dziejach całych narodów i lokalnych społeczności takie wydarzenia. Do wyzwolonej wcześniej przez Armię Radziecką miejscowości niespodziewanie weszły z pobliskiego lasu niedobitki wojsk niemieckich. Nie są do końca znane okoliczności, w jakich Niemcy postanowili dokonać kolejnego mordu
- wyjaśnia Robert Lis.
Pod pretekstem wyciągania samochodu z zasp śnieżnych zmusili ponad 60 mężczyzn do zgromadzenia się w centrum miejscowości. Następnie zaczęli ich rozstrzeliwać pod stogiem słomy. Ocaleli nieliczni, tylko dwóm osobom udało się uciec. Miejsce mordu uznano z czasem za miejsce pamięci narodowej.
Jak co roku do mogiły pobiegli z Kalisza członkowie i miłośnicy Kaliskiego Towarzystwa Sportowego „Supermaraton”. 15 osób przebiegło dystans 18 km. Towarzyszyło im dwóch rowerzystów.