Klient naciągany przed świętami
Decyzję podjął dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego Łukasz Domański, choć zdania w sprawie sprzedaży biletów w biletomatach chyba nie zmienił. - Wzbranialiśmy się, że to zdezorganizuje system kontroli - wyjaśnia. Dyrektor boi się, że pasażer zacznie kupować 20 biletów na zapas, w tym czasie ktoś inny, stojący za nim, nie zdąży kupić żadnego biletu, przyjdzie kontroler i wystawi mandat.
W innych polskich miastach biletomaty w autobusach i tramwajach sprzedają bilety nieskasowane i tam jakoś problemów nie ma. Po wydrukowaniu biletu trzeba go po prostu skasować. Ponad 150 poznańskich biletomatów jest właśnie przeprogramowywanych. Koszty tej trudnej i innowacyjnej operacji Zarząd Transportu Miejskiego szacuje na 15 tysięcy złotych.