Pasażerowie korzystający z biletów elektronicznych płacą za jednorazowy przejazd o 40 gr mniej, niż osoby płacące gotówką za tradycyjny bilet papierowy. Różnica wynika m.in. z kosztów druku, dystrybucji i serwisowania kasowników. Skarga mieszkańca na różnicowanie cen trafiła do rady miasta.
Według Anny Solarskiej z klubu Prawa i Sprawiedliwości wyższa cena za bilet papierowy jest dyskryminacją osób, które – tak jak ona – płacą gotówką.
Uważam, że to jest kara. I część mieszkańców Piły, tych którzy stoją w obronie gotówki, uważa że to jest kara, celowe działanie, żeby zmusić wszystkie osoby do korzystania wyłącznie z pieniądza cyfrowego
– mówi radna Solarska.
Prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji w Pile przekonuje, że taryfy są skalkulowane podobnie w całej Polsce. Tańsze są nośniki elektroniczne, natomiast gotówką można zapłacić również za doładowanie karty miejskiej.
Kartę miejską można doładować biletem okresowym, można doładować portmonetką elektroniczną. W takim przypadku realizacja przejazdu odbywa się poprzez przyłożenie tej karty i jest to wtedy cena, która wynika z płatności elektronicznej
– mówi Tadeusz Majewski.
Z biletów papierowych korzysta coraz mniej pasażerów. Kilkanaście lat temu, kiedy wprowadzano kartę miejską, była ich połowa. Obecnie to ok. 3 proc.
Radni większością czternastu głosów odrzucili skargę, przeciwko było pięciu radnych z opozycji.