W trakcie meczu nasz reporter był w jednym z mieszkań na ósmym, a także w pomieszczeniu gospodarczym na dziesiątym piętrze. Tam ustawiono specjalistyczny sprzęt. Dziennikarze nie mogli przyglądać się samemu pomiarowi. Po badaniu Mariusz Trenerabski, lokator tego mieszkania, powiedział jednak, że ruszały się kwiaty, kołysała się lampa, a on sam, siedząc na krześle, także czuł drgania. Podobnie twierdził jego sąsiad. Dodał, że tym razem było spokojniej niż w czasie poprzednich meczów. Mieszkańcy twierdzą jednak, że drgania były odczuwalne między innymi chwilę po strzeleniu przez Lecha pierwszej bramki.
To, że budynek się rusza się nie musi być groźne. Tak przynajmniej mówią specjaliści. Ważne jest, czy przekroczone są normy. Wiadomo, że drgań nie powodują okrzyki kibiców, którzy są na stadionie. Według mieszkańców blok trzęsie się, kiedy fani kolejorza zaczynają skakać na trybunach. Dokładne wyniki badań będą znane za około dwa tygodnie. Wtedy okaże się, czy bloki przy stadionie faktycznie się trzęsą.