Jak tłumaczy ornitolog prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, materiał pochodzi z podróży z Polski po Sudan czy Tanzanię.
To co jest najbardziej zaskakujące, to że bocian lubi życie grupowe, jest generalnie społecznym ptakiem. Możemy zobaczyć jak dużo podróżuje z nim innych osobników
- mówi prof. Tryjanowski.
Zdjęcia potwierdziły także wcześniejsze obserwacje co do tego, że bociany coraz częściej szukają pożywienia na wysypiskach śmieci. Joachim Siekiera z Grupy Silesiana wyjaśnia, że urządzenia przypominały lekkie plecaki z szelkami.
Przepisy nam pozwalają do 3 procent wagi zwierzęcia zakładać nadajniki na przykład. A ponieważ bocian waży 3 kilogramy, to waży gdzieś około 30 gram, więc mamy 1 procent
- mówi Joachim Siekiera.
Tylko 2 z 10 bocianów z kamerkami przeżyły podróż. Jeden jest obecnie w Izraelu, a drugi w Afryce. Dla naukowców nie jest to zaskoczeniem, ponieważ śmiertelność w przypadku bociana białego wynosi od 70 do 80 procent. Ptaki ginęły od uderzeń w słupy energetyczne, ale jeden na przykład został zabity przez rolnika w Kenii.
Koszt jednego urządzenia to około 70 tysięcy złotych. Projekt udało się zrealizować dzięki wsparciu sponsora.