Według projektu uchwały przygotowanego przez sekretarza Urzędu miasta w Trzemesznie - burmistrz miałby dostać więcej o prawie 1700 zł brutto miesięcznie czyli 11.100 zł . Jednak Krzysztof Dereziński oficjalnie z niej zrezygnował, bo przyznaje, że wybór na trzecią kadencję zaledwie niespełna 60 głosami traktuje jak żółtą kartkę od wyborców i wie, że najpierw musi poprawić to, na co narzekano w kampanii wyborczej.
"Wytykano mi, że bardzo wolno podejmuję decyzje, że jestem mało dostępny dla interesantów, że choruję - choć na to akurat wpływu nie mam, że nie odbieram telefonu, zbytnią emocjonalność na sesjach w moich zachowaniach i myślę, że nad tym trzeba będzie popracować" - mówi burmistrz.
I jak twierdzi Krzysztof Dereziński praca za dotychczasową pensję ponad 9 tys zł brutto mu wystarcza. Choć wśród włodarzy powiatu gnieźnieńskiego zarabia najmniej. Dla przykładu wójt gminy Gniezno zgodził się na podwyżkę dla siebie i zarabia w nowej kadencji 12,100 miesięcznie brutto.