Protest poprzedził obrady rady miasta, podczas których radni zagłosują za przyjęciem lub odrzuceniem planu ogólnego. To nowy dokument, który wyznaczy zasady określające, co i gdzie może zostać zbudowane.
Wśród protestujących byli przedstawiciele mieszkańców spornego terenu osiedla Maltańskiego. Ich zdaniem dopuszczenie w tym miejscu wysokiej zabudowy zwiększy presję wywieraną przez deweloperów – twierdzi Marek Bartoszewski.
Im wyższa zabudowa uchwalona w planie ogólnym, tym większe zainteresowanie deweloperów. Więc liczymy na to, że radni tym razem staną po stronie mieszkańców, a nie po stronie archidiecezji i potencjalnych inwestorów
- dodaje.
Przed wejściem do ratusza pojawili się także mieszkańcy północnej dzielnicy - Piątkowa. Obawiają się, że proponowane zasady zabudowy mogą doprowadzić w przyszłości do zabudowy terenów, gdzie znajdują się rodzinne ogrody działkowe im. 23 Lutego przy ul. Lechickiej i galeria handlowa przy Opieńskiego.
Liczymy na to, że radni staną w końcu za mieszkańcami
- mówi radny osiedla Stefana Batorego Grzegorz Hałuszko.
- Zgłaszaliście państwo uwagi do tego planu ogólnego? - dopytywał nasz reporter.
Proszę pana, na wszystkich etapach konsultacji nie tylko planu ogólnego gminy, ale również miejskiego planu zagospodarowania przestrzennego, wszystko to zostało zignorowane
- twierdzi radny.
Plan ogólny to dokument, który do końca czerwca musi uchwalić każdy samorząd. Jeżeli dzisiaj większość radnych zagłosuje „za”, Poznań będzie pierwszym dużym miastem, spełniającym ten warunek.