Czy chorujemy za często? Czy nasze zwolnienia są zawsze zasadne? A może mamy takie czasy, że trudniej utrzymać dobrą formę i po prostu częściej z zapadamy na zdrowiu? Czy świadomie planujemy zwolnienia? Nawet gdy nie mamy podstaw? Czy rzeczywiście ZUS ma - Państwa zdaniem - podstawy do twierdzenia, że chętnie naciągamy ubezpieczyciela?
Zdaniem Wojciecha Kruka - poznańskiego przedsiębiorcy, aktualne podejście pracowników do kwestii zwolnień lekarskich bywa niezrozumiałe. Jeśli chodzi o zwolnienia lekarskie kobiet w ciąży - podnoszone jest np. to, że prawo pozwala na podniesienie uposażenia nawet na dzień przed pójściem na L4, zwolnienie dla pań w ciąży jest często długie, a koszty tej podwyżki pensji ponosi ZUS.
Zdaniem Piotra Kołodziejczyka - dyrektora poznańskiego ZUSu - w uzasadnionych przypadkach nie trzeba się obawiać się pójścia na zwolnienie. Tym bardziej, że zdaniem doktora Krzysztofa Kordela pojawiło się bardzo niepokojące zjawisko, które w wielu przypadkach może doprowadzić nawet do znacznego pogorszenia stanu zdrowia pracownika, a nawet do śmierci. Chodzi o odmowę pójścia na zwolnienie lekarskie. Chorzy boją się zwolnienia z pracy, np. dlatego że pracodawca uzna osobę za "chorowitą" lub przekona się, że firma może się obejść bez danego pracownika.
Innym problemem jest wysokość świadczenia. W Polsce trwa dyskusja o służbach mundurowych, które na zwolnieniu lekarskim mają płacone 100 procent. Rząd chce to obniżyć do 80 proc., czyli tyle, ile dostaje każdy inny pracownik. Zdaniem dyrektora poznańskiego 2 .oddziału ZUS-u Piotra Kołodziejczyka - za takim rozwiązaniem przemawiają statystyczne dane z innych krajów.
Zdaniem Wojciecha Kruka w Polsce, w wielu sytuacjach, także w przypadku nadmiernego korzystania ze zwolnień lekarskich, objawia się brak krytycyzmu wobec samego siebie i innych i jakby brak odpowiedzialności. Zdarza się też naciągactwo.
A co o zwolnieniach sądzą Nasi Słuchacze? Bierzemy ich za dużo?