Od czasu, gdy ciężarówki przestały jeździć płatnymi autostradami - a raczej jedną autostradą - na drogach krajowych znów jedzie się "w sznureczku", auto za autem, z niewielkimi szansami na wyprzedzenie wielkich i długich kolosów drogowych. Jest jednak światełko w tunelu. Jakie? Zacznijmy jednak od reakcji na głosy płynące od kierowców apelujących o wyprowadzenie TIR-ów z Poznania.
Warszawa i Wrocław zamknęły wjazd do miasta dla samochodów ciężarowych. Czy byłoby to możliwe w Poznaniu? Według policji liczba wypadków z udziałem tirów w mieście nie wzrosła. Gorzej jest w powiecie i na dojazdach do stolicy Wielkopolski. - Skierowanie tirów na budowaną obwodnicę na pewno wpłynie pozytywnie na poziom bezpieczeństwa - mówi Zastępca Komendanta Miejskiego Policji Wojciech Kawa.
Dyrektor poznańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Marek Napierała uważa, że sytuacja poprawi się już niebawem - na początku stycznia.
Czyli może będzie lepiej, ale... trzeba poczekać. Ma być lepiej - a jak jest teraz? Czekamy na Państwa spostrzeżenia, uwagi, pomysły. Może na przykład... postawić zakazy wjazdy ciężkich aut do miasta? Czy TIR-y ciągną przez Poznań całą dobę? Czy przejeżdżają pod Państwa oknami? Czy w pewnych godzinach łatwiej się poruszać po mieście, bo na ulicach jest mniej ciężarówek.