NA ANTENIE: FIRST LIGHT/LANA DEL REY
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Co piąte dziecko nie ćwiczy na wf

Publikacja: 11.09.2013 g.13:00  Aktualizacja: 14.09.2013 g.23:10
Poznań
Czy mamy słabą młodzież? Dziś chcemy porozmawiać o lekcjach wf w szkole. Dlaczego te zajęcia są nielubiane? W podstawówce nie ćwiczy co piąte dziecko.
AWFALIA 2013 - Kinga Leszczyńska
/ Fot. Kinga Leszczyńska

Spis treści:

    W szkole ponadgimnazjalnej nie ćwiczy co trzeci uczeń. A to dopiero początek roku szkolnego. Ministerstwo Sportu chce by lekcje wf były tratowane poważniej.

    Jak są traktowane lekcje wychowania fizycznego - jak przedmiot w szkole czy raczej jako dodatek, niekoniecznie potrzebny?

    Zajrzeliśmy dla przykładu do jednego z poznańskich gimnazjów - mówi dyrektor gimnazjum nr 12 w Poznaniu Beata Celczyńska-Piętka. To szkoła, przy której kilka lat temu zbudowano pływalnię dla uczniów. To czyni z niej wyjątek.

    Minister sportu Joanna Mucha rozpoczęła akcję "Wf z klasą". Jak mówi "Chcemy,  żeby Polacy byli aktywni fizycznie, by sport stał się nawykiem na całe życie! Naszą wspólną rolą jest to, żeby nasze pociechy traktowały lekcje wf-u jak każdy inny przedmiot w szkole".
    Proponuje trzy programy. Mają polegać m.in. na szkoleniach dla nauczycieli klas 1-3 szkół podstawowych, zachętach dla uczniów klas 4-6 w uczestniczeniu w zajęciach sportowych w klubach poza szkołą. Będzie też program, który ma ułatwić uczniom trzecich klas podstawówek dostęp do pływalni. Na te cele przeznaczono 70 milionów złotych, z czego z budżetu centralnego pochodzi 22 miliony. Pozostałe pieniądze mają dać urzędy marszałkowskie i samorządy lokalne.

    Anita Włodarczyk (lekkoatletka, specjalizująca się w rzucie młotem, srebrna medalistka igrzysk olimpijskich) tak wspomina: "Pośród pokus, jakie dziś na nie czekają, w postaci chociażby komputera, dzieci często zapominają o ruchu. Ponadto w dużych miastach jest tyle atrakcji, że sport z nimi przegrywa. Ja pochodzę z niewielkiego Rawicza, gdzie za moich lat młodości niewiele się działo. Atrakcją były treningi w klubie, starty w zawodach. Nie wiem, czy gdybym mieszkała w Warszawie, trafiłabym do sportu".

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 6
    ROBERT 19.09.2013 godz. 15:05
    Dawac tym zwolnionym jakies zadania teoretyczne, od razu ozdrowieja...
    cz'ytacz 11.09.2013 godz. 16:05
    W-f ,był i jest ostatnim przedmiotem uwzględnianym w edukacji szkolnej ... .
    Kiedyś jeszcze 200-lat temu ,sprawność fizyczna była podstawowym miernikiem do życia ,bycia i istnienia w społeczeństwie .
    Dziś niestety lecz wzorce są odwrotnie proporcjonalne ,a i też myślenie i poglądy na temat edukacji i wychowania negują tę ważną dla człowieka sferę edukacji i wychowania fizycznego .
    No cóż !.Nie ma się co wstydzić ...,skoro większość nauczycieli,wykładowców nie korzysta z tej formy samorealizacji przez samowychowanie fizyczne (nie mówiąc o dawaniu dobrych wzorców podopiecznym ).
    A może się mylę, lecz JA nie widuję wykładowców którzy by chcieli się trudzić kulturą fizyczną ... .(pomijając spacery ...)
    robin - my 11.09.2013 godz. 14:43
    Tyle się mówi ostatnio o wf. Chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt związany ze spotem szkolnym - myślę, że stosunkowo ważny. Kilka lat temu, z uwagi na słabe wyniki nauczania w WLKP (mierzone wynikami egzaminów) do szkół przyszły zalecenia, aby dzieci nie uczestniczyły w zawodach sportowych, jeśli odbywają się w trakcie normalnych zajęć lekcyjnych. Zawody oczywiście na poziomie szkół podstawowych, gimnazjalnych organizowane na szczeblu gminnym, powiatowym odbywają się nadal w dni nauki szkolnej, jednak dzieci z tych szkół, w których dyrektorzy ściśle trzymają się tych zaleceń, w tych zawodach nie biorą udziału. To oczywiście "zachęca" dzieci do aktywnego trenowania... Może jest to dobry temat na audycję radiową...
    olova82 11.09.2013 godz. 13:28
    Niestety dzieci nie mają dobrych wzorców, rodzice wolą iść do "galerii" handlowej niż na spacer do parku, nie jeżdżą na rowerach, nie chodzą na spacery, jednym słowem nie ćwiczą, nie jest więc trudno od takiego rodzica otrzymać zwolnienie z w-fu. Mamusie i Tatusiowe idą z dzieckiem do lekarza "wymyślają" mu choroby... podczas audycji jeden Pan powiedział, że syn nie należy do szczupłych i dlatego nie chce ćwiczyć - to ja się pytam tego Pana czy robi coś w tym kierunku żeby dziecko swoje odchudzić? Pozwala mu nie ćwiczyć, błędne koło... Ja nie miałam szczęścia do nauczycielki w szkole średniej, ale to nie przeszkodziło mi ćwiczyć na w-fie. Dziś młodzież jest inna liczy się "look" ale najlepiej bez zadawania sobie trudu - pokolonie misiów - mi się należy... Temat jest rozległy, w-f jest ważny i tak też chcę wychować swoje dziecko, nie ma dnia bez spaceru, ma 2,5 roku i jeździ na rowerze bez pedałów, aktywnie spędzamy czas, ćwiczy ze mną w domu moje "dywanówki". Myślę, że taki przykład mu wystarczy i tego będę się 3mać. Zwolnienia z w-fu z powodu "mi się nie chce" ode mnie nie dostanie ;) Pozdrawiam Nauczycieli i Rodziców - działajcie razem inaczej nic z tego nie będzie :)
    krauzik 11.09.2013 godz. 13:14
    Nauczycielem W-Fu nie można nazwać osoby, która rzuci piłkę wraz ze słowami: dziś sobie pogracie.
    Ja miałem szczęście do nauczycieli wychowania fizycznego, na każdym etapie swojej edukacji. W podstawówce oprócz podstawowych ćwiczeń oraz gier ( dwa ognie, piłka nożna, siatkówka, koszykówka ), poznałem biegi na orientacje. Dyscyplinę, która łączy wysiłek fizyczny z intelektualnym. W szkole średniej doszły bardziej wymagające ćwiczenia oraz poznawanie piłki ręcznej.
    Moim zdaniem, chęć czy też nie chęć do sportu, zależy przede wszystkim od nauczyciela i jego podejścia do przedmiotu.
    Upierdliwa 11.09.2013 godz. 13:14
    Nie poruszyliście ważnej "przyczyny": przecież się rozmaże makijaż i połamią tipsy, albo opadną pióra bez żelu...