W szkole ponadgimnazjalnej nie ćwiczy co trzeci uczeń. A to dopiero początek roku szkolnego. Ministerstwo Sportu chce by lekcje wf były tratowane poważniej.
Jak są traktowane lekcje wychowania fizycznego - jak przedmiot w szkole czy raczej jako dodatek, niekoniecznie potrzebny?
Zajrzeliśmy dla przykładu do jednego z poznańskich gimnazjów - mówi dyrektor gimnazjum nr 12 w Poznaniu Beata Celczyńska-Piętka. To szkoła, przy której kilka lat temu zbudowano pływalnię dla uczniów. To czyni z niej wyjątek.
Minister sportu Joanna Mucha rozpoczęła akcję "Wf z klasą". Jak mówi "Chcemy, żeby Polacy byli aktywni fizycznie, by sport stał się nawykiem na całe życie! Naszą wspólną rolą jest to, żeby nasze pociechy traktowały lekcje wf-u jak każdy inny przedmiot w szkole".
Proponuje trzy programy. Mają polegać m.in. na szkoleniach dla nauczycieli klas 1-3 szkół podstawowych, zachętach dla uczniów klas 4-6 w uczestniczeniu w zajęciach sportowych w klubach poza szkołą. Będzie też program, który ma ułatwić uczniom trzecich klas podstawówek dostęp do pływalni. Na te cele przeznaczono 70 milionów złotych, z czego z budżetu centralnego pochodzi 22 miliony. Pozostałe pieniądze mają dać urzędy marszałkowskie i samorządy lokalne.
Anita Włodarczyk (lekkoatletka, specjalizująca się w rzucie młotem, srebrna medalistka igrzysk olimpijskich) tak wspomina: "Pośród pokus, jakie dziś na nie czekają, w postaci chociażby komputera, dzieci często zapominają o ruchu. Ponadto w dużych miastach jest tyle atrakcji, że sport z nimi przegrywa. Ja pochodzę z niewielkiego Rawicza, gdzie za moich lat młodości niewiele się działo. Atrakcją były treningi w klubie, starty w zawodach. Nie wiem, czy gdybym mieszkała w Warszawie, trafiłabym do sportu".