Od lat przekonujemy się jak ważna jest innowacyjność, czyli umiejętność wprowadzania do obiegu nowoczesnych technologii, nowych wynalazków. To decyduje o rozwoju gospodarki danego kraju. Polska jest niestety w ogonie państw Unii Europejskiej jeśli chodzi o wydatki na badania i rozwój. Zajmujemy czwarte miejsce - od końca. Jak to zmienić? Czy może to już się zmienia?
Finowie postawili na Nokię i telekomunikację, Niemcy i Włosi utrzymali i rozwijają przemysł motoryzacyjny, Szwajcarzy są znani z nowoczesnej farmacji i usług bankowych. A polska gospodarka Złośliwi twierdzą, że jej podstawą są technologie sprzed setek lat. Coś w tym jest, bo podstawą polskiego eksportu są wytwory polskiego przemysłu rolno-spożywczego. Nie wysyłamy już do Europy wagonów kolejowych, silników okrętowych, czy statków. A o polskich urządzeniach elektronicznych produkowanych przez przemysł precyzyjny nikt chyba nie słyszał. Nasz honor ratują na szczęście autobusy Solaris z podpoznańskiego Bolechowa.
Tymczasem to innowacyjność, czyli umiejętność wprowadzania nowoczesnych technologii, nowatorskich pomysłów, nowych wynalazków decyduje o rozwoju gospodarki. Jak to się robi można zobaczyć w USA, w Silicon Valley k. San Francisco, gdzie w tej samej okolicy działają znane na całym świecie firmy branży komputerowej jak Google, Facebook, Apple, Yahoo, Amazon, Microsoft, Oracle, czy EA Games.
Tymczasem według raportu Komisji Europejskiej w latach 2008 - 2012 wskaźnik innowacyjności najwolniej rósł w Grecji, na Cyprze i właśnie w Polsce. Czy to można zmienić? Czy polska myśl z laboratoriów przenosi się do hal fabrycznych ? Podobno powoli się to zmienia. Od kilkunastu lat działa Poznański Park Naukowo Technologiczny Fundacji UAM. Częścią tej instytucji jest inkubator rozwoju, między innymi, dla firm biotechnologicznych i informatycznych. Dzięki temu młodzi przedsiębiorcy mogą korzystać z laboratoriów i odpowiedniego wsparcia naukowego. Często takie firmy zakładają młodzi naukowcy, by wdrażać w życie własne pomysły biznesowe.
Jednym z takich przedsiębiorców i jednocześnie naukowców jest dr Maciej Kokorniak z firmy Genesius. Jego zdaniem transfer pomysłów z laboratoriów do przemysłu jest trudny, ale możliwy. Świat nauki i przemysłu jest ściśle powiązany, nastawienie się zmienia, ale co przeszkadza dziś, żeby pomysłów opracowanych przez naukowców do realizacji trafiało więcej? Kokorniak liczy na mniej skomplikowane prawo i ułatwienia ze strony państwa, bo to przede wszystkim przeszkadza przedsiębiorcom.
Ile wynalazków polskich naukowców jest wykorzystywanych w praktyce? Czy małe firmy, tak zwane start up'y chętnie korzystają z wyników badań naukowych? Czy polska myśl naukowa z laboratoriów przenosi się do hal fabrycznych? Czy efekty tej pracy widać na rynku?
Na inny problem zwraca uwagę dr Krzysztof Kus z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Jego zdaniem przedsiębiorców interesują pomysły, które pozwolą szybko zarobić, a współczesna nauka rzadko daje rozwiązania na szybki i gotowy towar. Potrzebna jest cierpliwość przedsiębiorców, ich zrozumienie dla współczesnej nauki, ale także współpraca wielu naukowców, żeby osiągnąć efekt, który przedsiębiorcę zadowoli.
Efekty bywają doceniane - w połowie października w Warszawie odbyła się międzynarodowa wystawa IWIS, prezentująca osiągnięcia naukowe, które wdrożono do praktyki gospodarczej.
Mały i średni biznes chętnie korzysta/łby z naukowych doświadczeń i wdrażał polskie pomysły z laboratoriów. Ale ze współpracy z naukowcami korzystają też duże firmy. Pozytywnym przykładem jest firma Solaris Bus&Coach z podpoznańskiego Bolechowa. Solaris od lat współpracuje z Instytutem Silników Spalinowych i Transportu Politechniki Poznańskiej.
Czy Polska będzie coraz bardziej innowacyjna, czy współpraca naukowo-przemysłowa będzie w Polsce coraz bardziej efektywna? Dlaczego np. amerykańska nauka i gospodarka osiąga takie sukcesy? Śmiejemy się z amerykańskich dzieci, że nie wiedzą gdzie jest Polska i nie znają daty odkrycia Ameryki. Ale to przecież amerykańskie firmy sprzedają nam komputery z systemem Windows, elektroniczne gadżety jak IPhone'y IPody i IPady, czytniki Kindle, a wkrótce okulary Google Glass. Czy chodzi tylko o pieniądze? Tam na na badania i rozwój wydaje się ponad 11 razy więcej niż w Polsce.
Dlaczego to udaje się w Ameryce, a u nas nie? Okazją, żeby się tego dowiedzieć była uroczystość wręczenia Statuetki Złotego Hipolita. Odebrał ja urodzony Wielkopolanin, dziś pracujący w USA specjalista nanomedycyny prof. Tadeusz Maliński. (posłuchaj poniżej)