NA ANTENIE: Rozmowa bardzo polityczna
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Co z MDK-ami? Likwidacja, prywatyzacja?

Publikacja: 15.12.2011 g.12:20  Aktualizacja: 16.12.2011 g.15:48
Poznań
Budżet Poznania jest odchudzany, jak nigdy wcześniej. Cięcia mają objąć także Młodzieżowe Domy Kultury. Ta informacja zmroziła przede wszystkim rodziców i opiekunów dzieci, które w popularnych eMDeKach spędzają wolne popołudnia.
MDK nr 1 - dzieci - MDK nr 1
/ Fot. (MDK nr 1)

Spis treści:

    Korzystający z zajęć w MDK-ach - to naprawdę duża grupa - rocznie przez trzy placówki, które działają w mieście - przewija się ponad 10 tysięcy dzieci. O jakie oszczędności chodzi? Utrzymanie trzech Młodzieżowych Domów Kultury to koszt ponad 3 milionów złotych rocznie. Nie wiemy jednak, czy miasto całkowicie chce zrezygnować z dotowania MDK-ów, czy zaoszczędzić  kilkadzisiąt czy kilkaset tysięcy. To, co wzbudziło najwięcej kontrowersji i strachu, to pomysł restrukturyzacji. Czy wiąże się on z likwidacją placówek?  Irena Anioł z Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Poznania uspokaja i mówi o tym, jaki miasto ma pomysł na funkcjonowanie Młodzieżowych Domów Kultury.

    W wakacje w MDK-ach są dyżury i program zajęć dla dzieci i młodzieży ogłaszany w mieście. Czy te same osoby miałyby prowadzić zajęcia od rana do późnego wieczora? Jeśli nie to i tak trzeba zatrudnić. Czego obawiają się nauczyciele, czego boją się dzieci, które korzystają z zajęć w MDK-u? Czy przekazanie "jakiemuś innemu podmiotowi" (jak określa to Wydział Oświaty UMP), czy  sprywatyzowanie placówki jest dobrym rozwiązaniem i dla MDK-ów? Jak to się ma odbyć - mówi Hanna Konieczna, dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury nr 2 przy ul. Za Cytadelą.

    Młodzież bojąc się o przyszłość Młodzieżowych Domów Kultury postanowiła działać. Pod petycją w obronie Młodzieżowego Domu Kultury nr 2 przy ul. Droga Dębińska podpisało się już prawie 6,5 tysiąca osób. Dlaczego rozpoczęto akcję zbierania podpisów wyjaśniają nam organizatorki protestu. W obronę Młodzieżowych Domów Kultury włączyli się również radni osiedlowi. Przekształcenie Młodzieżowego Domu Kultury nr 3 przy ul. Jarochowskiego na Łazarzu było tematem obrad jednego z posiedzeń Rady Osiedla. Również radni z Łazarza zapowiadają, że będą walczyć o swój MDK, a także o to, żeby nie zmieniał on lokalizacji. Petycję można znaleźć tutaj.

    Izabela Kołakowska, dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury nr 1 wyjaśniła Radiu Merkury, ile kosztuje utrzymanie placówki. Utrzymanie wszystkich trzech placówek kosztowało w 2010 roku ponad 3,5 mln zł, w tym roku będzie to około 3,6 mln zł. Dodajmy, że w czwartek o godz. 15 pod MDK nr 3 zbierają się ludzie działający w Małej Cepelii. Pójdą oni protestować pod Urząd Miasta Poznania. Więcej o MDK-ach w rozmowie programu "Jest taka sprawa".

    Na naszej stronie umieściliśmy nagranie video zespołu LBS, który odbywa próby w MDK nr 1 (muzycy przeszli w MDK-u drogę "od gimnazjalisty do artysty".)

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 16
    jerzy7731 09.01.2012 godz. 06:03
    A ja się teraz pytam:
    - wogóle po co o młodzież dbać - skoro przedwcześnie wyzginą z powodu:
    - pensji mieciowych,
    - bezrobocie,
    - niewydolnosc NFZ,
    - ..... etc.

    I nawet JUREK nie pomoze!?
    kibic 23.12.2011 godz. 22:20
    dom czego komuny są inne formy czas na konkurencję dosyć monopolu także w medycynie zobacz www. wielka farmacja to dopiero monopol 30.06.12 nowy tomyśl open będzie się działo władza już kipi w psychiatrykach tłok pójdą na renty dygnitarze za nasze a póki co sobie dogadzają zobacz you tube antypsychiatria szok
    Aga 17.12.2011 godz. 12:02
    Brawo, panie ipoz*nano. Tak się utarło, że dzieci noszą nazwisko rodziców ale tylko tyle, reszta to sam kłopot. Wszyscy odpowiadają za dzieci tylko nie rodzic, bo trzeba zatroszczyć się o dziecko między zajęciami. Chcemy mieć spokojne sumienie, że coś robimy dla naszych dzieci a właściwie dla siebie, tylko żebyśmy nic sami nie musieli robić, bo można to zlecić komuś innemu (korepetycje dla małych dzieci, wszelkiego rodzaju dodatkowe plastyczne, balety dla trzylatków, prywatne szkoły najlepiej z internatem, gdyż tam nauczą dziecko siedzenia przy stole i posługiwanie się widelcem i nożem) itp. Zaznaczam, że nie wszyscy rodzice są tacy ale jest ich niemało. Inną przeciwstawną postawą rodziców to przejęcie całego życia dziecka. W klasie 6 mama dokładnie zna treść lekcji nawet wtedy, gdy dziecko nie potrzebuje pomocy w nauce. Rodzice przynoszą za dzieci pomoce, stroje gimnastyczne, pakują w tornistrach. Dzieci decydują o wszystkim, gdyż wszelkie żądania są spełniane i w ten sposób wychowujemy pyskatego tyrana. To również jest szkodliwe, gdyż nie wychowując (czyt. nie stawiając zadań nie przygotowujemy ich do życia). Takie dzieci to kandydaci na sfrustrowanych nieudaczników w życiu dorosłym. Brak pokory w dzieciach i postawy podporządkowywania się to bomba z opóźnionym zapłonem.
    Dobrze byłoby, gdyby rodzice z tzw. dobrych domów zaczęli myśleć i wprowadzili normalność do życia swoich dzieci. We wszystkim musi być umiar czego dziś brakuje, popadamy w skrajności.
    ipoz*nano 17.12.2011 godz. 09:51
    Do jan:
    janie! Mylisz dom kultury z "przechowalnią" dla dzieci. Pora się OBUDZIĆ!!!!
    Jeśli Tobie nie chce się poczekać godzinę dla SWOJEGO dziecka, to po prostu idź do domu. Bez kultury.
    Ja, jako rodzic wiozę dziecko 30 km od Poznania na występ zespołu w którym tańczy i nie mam z tym problemu. I chwalę nauczycieli, którzy pomimo smiesznej pensji jadą z nim tam. W niedzielę, kiedy powinni zająć się swoimi prywatnymi dziećmi, a nie moimi, czy Twoimi.
    Jeśli nauczycieli miasto zastąpi instruktorami na etacie, to Twoje i moje dziecko nie będzie miało zajęć po 19-tej (praca w godzinach nocnych), nie będzie miało występów w niedzielę (dwukrotne wynagrodzenie), ani nie wyjedzie na ŻADEN wyjazd kilkudniowy, bo nikomu nie wolno pracować więcej niż 8 godzin dziennie, więc miasto musiało by zapłacić trzem zestawom opiekunów, by rzecz zrealizować.
    Tego chcesz?
    jan 16.12.2011 godz. 07:40
    Mój syn chodzi na kółko teatralne do MDK i wcale nie bronie obecnej formy MDK jak niepodległości. O co chodzi? Ano o to, że jeżeli wychowawcy w MDK są na Karcie Nauczyciela (pensum około 20-25 godz tygodniowo) to niech się stosownie do tego zachowują. Jeżeli dzieci mają występ w dzień roboczy w środku dnia to wychowawcy każą rodzicom przywozić dzieci np na godzinę 12 w południe (plus czekać 1h - czasami na dworze bo występ jest biletowany i rodzice nie mogą wejść, a następnie zabrać dziecko z powrotem). W szkole jest tak, że pracujący rodzic odstawi dziecko rano do świetlicy a wychowawca/nauczyciel jest od tego by z tym dzieckiem coś tam o 12 zrobić. A w MDK jaśnie Państwo -Artyści, którzy podobno są na Karcie Nauczyciela nie mogą zaopiekować się dziećmi. Więc co mi po tym że owi wychowawcy mają właśnie taką formę zatrudnienia!? To, że MDK muszą zostać takie czy inne jest oczywiste. Ale niektóre patologie powinny być wyeliminowane.!!!
    Aga 15.12.2011 godz. 16:44
    Cały kłopot w tym, że tak naprawdę Miasta, Wydz. Oświaty nie obchodzi zwykły mieszkaniec Poznania. Arogancja, zadufanie w sobie to dominujące cechy większości przedstawicieli władzy włącznie z Radą Miasta. Wzajemna asekuracja podczas spotkań, na których omawiane są ważne dla miasta sprawy. Nikt z jego przedstawicieli nie ma czasu na odwiedzenie MDK-ów ale wczoraj p. Grobelny miał czas na mini rozgrywki i świetnie się bawił w Muzeum Archeologicznym budując średniowieczny Poznań. Nie mówiąc o gościnie jaką zorganizowało muzeum. Prócz tego gracze zostali obdarowani grą, której zwykły śmiertelnik nie kupi, gdyż cena 123 zł jest zaporowa. Podczas tzw. promocji dyrektor Wydawnictwa Miejskiego za "promocyjną" cenę uznał kwotę 110 zł. Zachodzi pytanie, czy gra planszowa zapewne finansowana przez miasto ma zastąpić młodzieży działalność MDK-ów? Czy jest aż tak źle, że p. Grobelny musi zabiegać o swoich miłośników i zwolenników w taki sposób?, czy ma aż tak mało obowiązków, że może w samo południe robić takie wypady? A może ta część jego zajęć to już życie prywatne?
    Należy jeszcze nadmienić o zajęciach poza lekcyjnych, kółkach w poznańskich szkołach. Brak pieniędzy zastępuje się przymusowymi godzinami, jakie nauczyciele realizują w ramach do dyspozycji dyrektora. Można się domyślić poziomu tych zajęć, ich systematyczności. Nikt się tym nie interesuje, więc jak zwykle kilku nauczycieli przykłada się ale większość.....można tylko się domyślać jakie efekty dają takie działania. Jednym słowem poznańska oświata i jej poziom chyba nigdy tak niski nie był. Szansę mają tylko dzieci mieszkańców zamożnych i świadomych a tych w Poznaniu jest też coraz mniej, gdyż tutaj p. Grobelny się postarał o ich odpływ do sąsiednich gmin.
    Krzysztof 15.12.2011 godz. 16:30
    Plany likwidacji dotyczą nie tylko MDK-ów ale równierz niedawno odbudowanego i wyposażonego Ogrodu Jordanowskiego nr 2 przy ul. Przybyszewskiego. Nie rozumiem radnych. Najpierw inwestują w budynek (powstał nowy), boisko wielofunkcyjne, orlika, dwa nowoczesne place zabaw, rampę oddają dzieciakom na pół roku i planują likwidacje. Gdzie tu logika?
    piotr ż. 15.12.2011 godz. 15:06
    MDK to dla wielu dzisiejszych znanych i uznanych artystów miejsce,w których zdobywali pierwsze szlify,mieli dostęp do instrumentów,fachowej konsultacji i wreszcie możliwości wystąpienia przed publicznością.To bardzo ważne i potrzebne placówki.Nie dajmy tego zniszczyć !
    Anna 15.12.2011 godz. 14:55
    Miasto wydaje lekką ręką 800tys zł na posadzenie drzewek wokół staiodnu.500tys zł na imprezę sylwestową-w KRYZYSIE.Czyni to kosztem trzech Młodzieżowych Domów Kultury,w których swoje pasje,zainteresowania i marzenia realizują dzieci i młodzież-przyszłośc naszego miasta.MDK-i to oazy kulturalnego,sportowego spędzania wolnego czasu.To wstyd dla Władz Miasta z prezydentem i 4 wiceprezydentami,że w półmilonowym mieście,solą w oku są trzy MDK-i.Najstarszy przy ul.Droga Dębińska MDK nr 1 skończył 83lata.Swoją ofertą wychodzi na przeciw oczekiwaniom dzieci i młodizeży.Przynosi chlubę i sławi nasze miasto w kraju i za granicą,zdobywając I lub II miejsca w międzynarodowych konkursach.Uczestnicy zajęć odwiedzając szpitale w których przebywają dzieci przewlekle chore-np.szpital Degi dają swoimi występami radość i chwilę zapomnienia o cierpieniu.KULTURA=Młodzieżowe Domy Kultury.Pozdraiwam
    Edyta 15.12.2011 godz. 14:53
    W publikacji wkradł się błąd - petycja dotycząca nieprzenoszenia MDK nr 3 w inne miejsce (Ogródek Jordanowski przy ul. Solnej lub Przybyszewskiego) znajduje sie tu:
    http://www.petycjeonline.pl/​petycja/​ratujmy-mdk-nr-3-w-poznaniu/580
    Krystyna 15.12.2011 godz. 13:17
    Witam Państwa
    rzeczywiście dzieje się rzecz straszna, gdyby doszło do prywatyzacji mdk. Smutno sie robi, że tak mało robi się dla młodzieży, dla młodych ludzi. Gdzie oni maja się podziać. W szkole nie bo już nie ma pieniędzy na dodatkowe zajęcia, ulica (najczęściej), centra handlowe, gdzie włuczxą się bez sensu. Młodzi chcą (mimo wszystko) aby był ktos kto zajmie się nimi, troszke podpowie, doradzi, zaproponuje. Szkoła się spieszy, nauczyciele nie mają czasu, jak widać ostatnio (mam na myśli dziewczynkę, która niedojadała, a w szkole pani pedagog na pensji i z zakresem obowiązków ignorowała to).Czy ktoś pochyla się nad zainteresowaniem młodych. Najlepiej nam wychodzi budowa kościołów - na to są zawsze nasze pieniądze + 2 godz. religii na klasę. Ciekawa jestem czy też miasto płaci na utrzymywanie szkół Pijarów, salezjanów, którzy chyba lekką ręką otrzymują gotowe budynki i zaraz stosują komercję i szkoła staje się płatna.Ile z tego ma miasto Poznań?
    Jest dość dużo takich przypadków (n.p.osiedle J.II Sobieskiego - Piątkowo). Ciekawi mnie to jak to jest umocowane w prawie. Czy te przywileje, lekką ręką władz Poznania przekazywane kościołowi są w prawie? Jest to też temat na debatę, czy służalczość naszych władz nie przekracza zdrowego rozsądku, a przecież chodzi o nasze dzieci.
    Pozdrawiam

    Krystyna z Poznania
    Arkadiusz 15.12.2011 godz. 13:09
    Dziwi mnie w ogóle pomysł likwidacji MDK. Przecież to oaza dla młodzieży. Jeśli zamkniemy MDK-i to młodzież pójdzie w bramy. Czy nie lepiej zapobiegać niż leczyć? Pamiętam jak w latach 80-tych /po lekcjach/ chodziliśmy do MDK na Cytadeli grać w ping-ponga. Jaka to była radość. Nie tylko z pingla, ale przede wszystkim z tego, że mieliśmy się gdzie zakotwicvzyć. Nie było czasu na głupie myśli. A z perspektywy czasu myślę sobie, że wtedy ktoś o nas myślał, ktoś się o nas troszczył, jakiś mądry człowiek pomyślał: dajmy dzieciakom swoje miejsce. Dziś tych mądrych ludzi brakuje...
    Borsuk 15.12.2011 godz. 12:55
    Władze miasta chcą oszczędzac....powiedział ok.12.37 prowadzący audycję.... Zaś. kilka dni temu ukazała się informacja, że miasto Poznań jako jedyne w Polsce, nie zamierza oszczędzac z okazji Sylwestra i zamierzają w tym dniu przebalowac pół miliona złotych !!!
    Pytanie.. Kto tu sobie robi kpiny z ludzi i ze słuchaczy. Czy redaktor z krótką pamięcią czy władze miasta. Choc te zokazji EURO kpią sobie z ludzi cały czas.
    jerzy7731 15.12.2011 godz. 12:52
    Problem budżetu miasta ( MAGISTRATU - miasta innowacji ) obecnie polega na tym:

    - czy zamknąć szkoły, przedszkola, domy kultury, .... ( zwolnić: nauczycieli, animatorów kultury, motorniczych, .... ),
    - czy uczynić stadion miejski rentownym ( tak, ażeby kredyt ok. 1,2mld był spłacony z amortyzacji stadionu - dać pracę animatorom kultury na stadionie ),
    - czy domagać się rozliczenia budowy stadionu - zbicia jego ceny do rozsądnej wartości - kredytu z ok. 1,2mld do np. 0,6mld ( zwolnić z pracy rosyjskich bisnesmenów robiących dobre interesy i zarabiających krocie )?
    Ewa 15.12.2011 godz. 12:41
    Kolejny chory pomysł "Włodarzy Poznania"
    Oszczędności,zaciskanie pasa?
    Proponuję Wam bilet w jedną stronę bez prawa powrotu.
    j-s. 15.12.2011 godz. 12:25
    Na poroniony zamek jest, a na MDKi nie. Gdzie logika?