Barszcz albo grzybowa, karp lub inna ryba - o tym już decydują domownicy. Mieszkańcy mają też swoje wyjątkowe przepisy na ten dzień.
- Ja jeszcze robię taką zupę rybną staropolską na pierniku. Gotuje się rybie łby na włoszczyźnie i potem się moczy w tym wywarze piernik. Przecedza się przez sito, dodaje się do tego dużo rodzynek, trochę cytryny i do tego są własnoręcznie robione łazanki.
- Musi być barszcz, musi być zrobiony z buraków najlepiej zakwaszanych wcześniej i do tego oczywiście uszka. Zrobienie uszek zabiera bardzo dużo czasu. To jest bardziej pracochłonne niż pierogi, ale jest to do zrobienia.
Liczba potraw na stole ma znaczenie szczególnie dla seniorów.
U mnie się jeszcze liczy potrawy, ale zobaczymy, jak to będzie jeszcze długo trwało, jak to młodzi przejmą tę tradycję.
Pytani przez nas poznaniacy mówią, że wigilijne potrawy - niezależnie od ich liczby - smakują w ten wieczór wyjątkowo.