Okolice stadionu to łakomy kąsek dla wielu. Deweloper w miejscu Stadionu im. Edmunda Szyca (funkcjonował także pod nazwą Stadion im. 22 lipca) chce wybudować osiedle i walczy o to w sądach. Jest to możliwe, bo kilka lat temu Klub Warta Poznań odsprzedał swoje prawo do wieczystego użytkowania obiektu. Jeśli deweloperowi uda się doprowadzić wszystkie sprawy do końca, uzyska warunki zabudowy i rozpocznie się inwestycja. Ale poznaniacy, a zwłaszcza mieszkańcy Wildy, chcą zachowania zieleni. Natomiast kupcy z targowiska nawet nie myślą o tym, żeby wyprowadzić. W studium zagospodarowania miasta, czyli bardzo ogólnym planie przestrzennym, zapisano, że to teren pod sport i rekreację. Żadna zabudowa nie jest tam przewidziana. Ten zapis jest najważniejszy dla planu miejscowego, nad którym prace rozczęli urzędnicy i radni. Szef komisji polityki przestrzennej, radny Łukasz Mikuła zdaje sobie sprawę, że rozwiązać spory i pogodzić wszystkie interesy właściwie jest niemożliwe.
Największy kłopot to kupcy z targowiska - tak uważa nie tylko radny Łukasz Mikuła. Targowisko daje pracę wielu ludziom. Są tu od niepamiętnych czasów. Początkowo i do dzisiaj w większości handluje się na straganach. Kupcy sprzedają swoje towary w prowizorycznej hali. Można powiedzieć, że tereny zielone przejęli przez zasiedzenie. Prezydent Ryszard Grobelny na swoim blogu z 2009 roku napisał: "Na tym terenie studium zakłada funkcje sportu i rekreacji. Ale ponieważ nie ma na razie alternatywy dla lokalizacji "Bema", sytuacja jest, jaka jest. Myśleliśmy o przeniesieniu targowiska na Franowo, gdy pociągnięta zostanie tam linia tramwajowa. To jednak z wielu względów (także technicznych) nie jest najlepsze miejsce. Jednak wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę, że praktycznie każda zmiana wywoła konflikt społeczny. Dla wielu poznaniaków jest to miejsce pracy i zakupów. Socjologowie by pewnie powiedzieli, że wpisało się na kulturowo w tkankę miasta. Choć pojawią się i głosy, że w Poznaniu aspirującym do rangi metropolii takie miejsce po prostu nie przystoi. Plan zagospodarowania przestrzennego, który na stałe chroniłby funkcję sportu i rekreacji, przygotowuje Miejska Pracownia Urbanistyczna. Plan ma być gotowy w drugiej połowie przyszłego roku. Łukasz Olęcki z MPU wyjaśnia, dlaczego tak ważne jest przygotowanie planu miejscowego dla tego terenu.
Mieszkańcy okolicy na jednym z ostatnich spotkań z urzędnikami podkreślali, że zieleń przedwojennego klina nie może zostać naruszona. W liście Stowarzyszenia Architektów Polskich, oddział w Poznaniu, Wielkopolskiej Okręgowej Izby Architektów RP, Stowarzyszenia Historyków Sztuki w Poznaniu, Wielkopolskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa możemy znaleźć wniosek do władz miasta: "... aby tereny klinów zieleni nie były traktowane jako miejsce doraźnego pozyskiwania gruntów budowlanych". Autorzy zwracają miastu uwagę na rolę... Central Parku w Nowym Jorku. Wartość gruntów jest w tym miejscu ogromna, a Central Park to 250 hektarów lasu, trawników i stawków. Tyle, że grunt ten jest "nietykalny", nowojorczycy będą cieszyć się jego zielenią już zawsze.
A co o południowym klinie zieleni sądzą nasi Słuchacze? Jakie powinny być jego losy? Zabudowywać czy wyburzać i sadzić zieleń. Czy w tym miejscu powinien powstać poznański "Central Park"? Co robić z targowiskiem i z ludźmi, którzy tam pracują? Czy stadion im. Edmunda Szyca trzeba rozebrać czy należy go podnieść z ruin? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.