Od dyni strasznych, śmiesznych i ciekawych aż uginała się scena Miejskiego Ośrodka Kultury. Były dyniowe ośmiornice, pająk, czarownice, strachy, duchy, ale jury wybrało coś co odbiega od dyniowych schematów czyli sowę. Jak wyjaśniała Kamila Kozłowska z jury sowa jest wykonana przepięknie, przez dziesięcioletnią Patrycję Woźniak, która przyznaje, że pomagali jej rodzice, ale pomysł wyszedł od niej. I opłacało się bo za dyniową sowę dostała nagrodę główną czyli tablet.