Frekwencja w konsultacjach w sprawie Bnina wyniosła nieco ponad 31% i była wyraźnie niższa niż w wyborach parlamentarnych w gminie Kórnik. Przyczyny są dwie. Po pierwsze - nie każdy wyborca po oddaniu głosu na posła i senatora poszedł do drugiego lokalu - na konsultacje. Po drugie - z konsultacji wyłączono cały obwód obejmujący Bnin.
W tym jednym obwodzie konsultacje odbyły się już rok temu podczas wyborów samorządowych. Chodziło wtedy o sprawdzenie, czy sami mieszkańcy Bnina chcą praw miejskich i czy warto zawracać tym głowę całej reszcie gminy. Inicjatorem konsultacji było Stowarzyszenie Nasz Bnin. Chce ono odzyskać prawa miejskie, odebrane pół wieku temu.
Obecnie Bnina nie ma na mapach. MSWiA już dwa razy odrzuciło wniosek w sprawie Bnina, ale mieszkańcy mówią, że do trzech razy sztuka.