Od nowego roku za lokal własnościowy o powierzchni 32 metrów kwadratowych w zasobach Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Winogrady” trzeba będzie zapłacić o blisko 5 procent więcej niż dotychczas. Podwyżek spodziewają się również mieszkańcy największej w stolicy Wielkopolski spółdzielni – „Osiedle Młodych”.
Obecnie za mieszkanie o powierzchni 44 metrów kwadratowych trzeba tam zapłacić nieco ponad 700 złotych czynszu.
Zarządy tłumaczą, że wzrost opłat to przed wszystkim efekt podwyżek niezależnych od spółdzielni - między innymi za wodę, ścieki i energię cieplną.
- Będziemy musieli wydać więcej na podstawowe opłaty, więc zrezygnujemy z niektórych zachcianek - komentuje Piotr Soroczyński z Krajowej Izby Gospodarczej.
...no bo chcemy móc gdzieś mieszkać, chcemy mieć dach nad głową, a jak nam się w koszyku gospodarstwa domowego coś innego nie zmieści, to raczej korzystamy z innych opłat, niż akurat te za mieszkanie
- przekazuje Soroczyński.
Przedstawiciele spółdzielni dodają, że podwyżka czynszów to także efekt prognozowanego wzrostu cen usług remontowych, wynikający m.in. z podwyższenia minimalnego wynagrodzenia od 1 stycznia.
Podwyżka opłat za czynsz nie ominie mieszkańców największej Spółdzielni Lokatorsko-Własnościowej w Pile. To kilkanaście tysięcy osób i ponad 7 tys. mieszkań. Podwyżka wejdzie w życie od 1 stycznia przyszłego roku.
- My oczywiście pełnimy tutaj rolę złego listonosza przynoszącego niedobre wieści, bo każda podwyżka jest źle odbierana – mówi wieloletni prezes spółdzielni Lucjan Szutkowski.
I zaraz dodaje, że największy wpływ na podwyżkę ma wzrost opłaty za wodę i ciepło.
Te opłaty stanowią w przypadku naszej spółdzielni połowę sumy całej opłaty. One są oczywiście zróżnicowane w mieszkaniach, w zależności od użytkowania tych nośników
- tłumaczy.
Wzrost czynszu od 1 stycznia to około 12%. W przeliczeniu na uśrednione mieszkanie 50-metrowe podwyżka wyniesie od 25 zł do ponad 50 zł w zależności od budynku.
- Oczywiście jakakolwiek by to nie była podwyżka, ona nie jest przez nikogo akceptowana, ale naprawdę nie mamy najmniejszego wpływu na wzrost tych opłat, szczególnie tych, które są niezależne od nas - twierdzi prezes Szutkowski.
Wpływ na czynsz mają też zmiany wysokości płacy minimalnej i wynikające z tego podwyżki dla pracowników dbających o porządek w budynkach spółdzielni, jak również dla administracji. Rosną koszty usług
zewnętrznych zamawianych przez spółdzielnię w przetargach.
Niezależne opłaty to także opłaty na rzecz gminy. Tak samo jest w przypadku Piły. One również z roku na rok rosną
- przekazuje Szutkowski.
Odpowiedzią mieszkańców na regularne podwyżki czynszu jest oszczędzanie wody i skręcanie kaloryferów.
- Na przestrzeni lat zakupy ciepła spadły o ponad połowę, podobnie jest z zakupami wody, której zakupy spadły znacznie poniżej 50% tego, co kupowaliśmy kiedyś - dodaje.
Poziom zadłużenia mieszkańców tej spółdzielni w opłatach czynszowych jest niski i wynosi ok. 2%. To – jak mówi prezes Lucjan Szutkowski – "zasługa działu windykacji, ale przede wszystkim odpowiedzialnego zachowania naszych mieszkańców".
- W tym roku nie przewidujemy podwyżek – mówi prezes Konińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Piotr Wolicki.
Przede wszystkim to, co płacą mieszkańcy to koszty mediów. Jeżeli chodzi o taryfę za wodę i ścieki, to ona jest ustalona na okres trzyletni. To jest 19,57 zł za metr sześcienny. Opłaty za śmieci 29 zł od osoby, jeżeli są segregowane
- wymienia prezes.
Pod koniec października zaplanowano uruchomienie w Koninie ciepłowni geotermalnej.
- Czekamy na uruchomienie geotermii i informację o tym, jaka będzie taryfa za ciepło z geotermii - dodaje.
Jak podał prezes Konińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, ceny czynszów w mieście wynoszą od około pięciuset złotych do tysiąca w zależności od powierzchni mieszkania. Ostatnia aktualizacja opłat eksploatacyjnych wprowadzona została przez Konińską Spółdzielnię Mieszkaniową w lipcu i wyniosła 30 groszy za metr kwadratowy. Również pozostałe konińskie spółdzielnie nie przewidują wzrostu czynszów do końca roku.
Nie ma gwałtownego wzrostu czynszów w Spółdzielni Mieszkaniowej w Rogoźnie. Od stycznia przyszłego roku spółdzielnia podnosi wyłącznie stawki opłat eksploatacyjnych o 30 groszy za metr kwadratowy. Jeśli chodzi o media, wzrost opłaty za ciepło wyniesie około 20 procent, co średnio da czynsz wyższy o około 40 złotych. "Ustalając stawki władze spółdzielni kierują się nie tylko wskaźnikami gospodarczymi, ale także społecznymi" - mówi prezes spółdzielni Krzysztof Ostrowski.
- Rogozińska spółdzielnia starzeje się ze swoimi lokatorami - ubolewa.
Ci mieszkańcy gdzieś około 40 lat temu byli młodzi, piękni, ładni i fajnie im się tutaj rozpoczynało tę swoją drogę rodzinną, a w tej chwili już to są ludzie, którzy mają po 70, 80, 90 lat. Trzeba dopasować się do tych mieszkańców
- tłumaczy prezes.
Nie oznacza to, że żadnych podwyżek nie ma. Jak zauważa prezes Ostrowski, płace, ubezpieczenia, wszelkie koszty, które znajdują się w spółdzielni idą w górę.
Trzeba przyznać, że rogozińska spółdzielnia do drogich nie należy. Czynsz z ogrzewaniem, ubezpieczeniem za mieszkanie 45 metrowe wynosi mniej niż 600 zł. Jak będzie od nowego roku, nie wiadomo. Trwają kalkulacje.
W Kaliszu od nowego roku opłaty w największej w mieście Spółdzielni Mieszkaniowej wzrosną o 7%. Spółdzielnia Dobrzec tłumaczy podwyżkę wzrostem cen usług i inflacją.
- Przez dwa ostatnie lata opłaty czynszów pozostawały na niezmienionym poziomie, ale inflacja spowodowała, że Spółdzielnia musi podnieść stawki o kilka procent - mówi prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Dobrzec Maciej Januszkiewicz.
To największe osiedle mieszkaniowe w Kaliszu, zwane kaliskim Manhattanem lub sypialnią Kalisza. Mieszka tam kilkanaście tysięcy ludzi. Oficjalnie zameldowanych jest 11 tysięcy, ale wiele lokali jest wynajmowanych
- tłumaczy Maciej Januszkiewicz.
W ostatnich latach podrożały opłaty niezależne od spółdzielni - woda czy wywóz odpadów. Od stycznia o około 7% wzrośnie czynsz.
- Powodowane jest to także tym, że w górę poszły podatki od nieruchomości - wyjaśnia prezes spółdzielni. Największą od lat podwyżkę mają już za sobą lokatorzy mieszkań komunalnych. W grudniu ubiegłego roku opłaty podniesiono o 40%.
Niewielkie podwyżki czynszów wprowadziła w tym roku spółdzielnia mieszkaniowa w Gnieźnie. Są na poziomie około 3%. Spółdzielnia w Gnieźnie to prawie 9 tysięcy mieszkań.
Nie wszyscy lokatorzy zauważają zmiany wysokości czynszu. Ludzie zauważają podwyżki prądu, gazu i wody, ale nie czynszu. Niektórzy wręcz mówią, że nic się nie zmieniło. Jednak spółdzielnia wprowadziła podwyżki czynszu na poziomie około 3%.
Zmianie uległa stawka eksploatacyjna; wynika to z kosztów, które są w naszym otoczeniu. Niska podwyżka wynika z tego, ze nieustająco staramy się czuć potrzeby naszych spółdzielców
- mówi wiceprezes spółdzielni Szymon Fabisiak.
Na niewielką podwyżkę czynszów mają także wpływ blisko 6-procentowe obniżki cen opłat za ciepło systemowe dostarczane przez Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Gnieźnie.
Wciąż nie wszystkie spółdzielnie zakończyły prace nad przyszłorocznymi planami finansowymi. To oznacza, że część mieszkańców nie zna jeszcze nowych stawek. W takiej sytuacji jest m.in. największa i najstarsza spółdzielnia w mieście – Leszczyńska Spółdzielnia Mieszkaniowa. Podobnie jest w Spółdzielni Ogrody.
Jak przyznał prezes Przemysław Górzny, decyzje w sprawie wysokości opłat mają zapaść jeszcze w tym miesiącu, ale będą obowiązywać od początku lutego przyszłego roku. Wiadomo, jaka będzie podwyżka w Spółdzielni Przylesie. Czynsz wzrośnie około 17 procent i tu mowa jedynie o opłatach za składniki zależne od spółdzielni, czyli m.in. fundusz remontowy, koszty eksploatacji, w tym wynagrodzenia, utrzymanie zieleni czy ubezpieczenia. Będzie to wzrost o około 78 groszy za metr kwadratowy, co przy 50-metrowym mieszkaniu oznacza, że mieszkańcy zapłacą o blisko 40 złotych więcej miesięcznie.
Do tego jeszcze będą koszty niezależne od spółdzielni, czyli m.in. opłaty za wieczyste użytkowanie, zaliczki na centralne ogrzewanie czy podgrzanie i dostarczenie wody, a także podatek od nieruchomości, który wzrośnie od przyszłego roku o 6 procent. Taką decyzję podjęli radni na wrześniowej sesji.