Przed II wojną światową w takim mieście jak Lesznie było blisko 100 restauracji. Jak twierdzą najstarsi mieszkańcy tego miasta - i na brak klientów nie narzekały. A przecież to przedwojenne Leszno było mniejsze od współczesnego. W czasach realnego socjalizmu odwiedzanie restauracji nie należało do dobrego tonu. Inna sprawa, że niewiele też miały do zaoferowania. Jedzenie było kiepskie, kelnerzy niemili, piwo ciepłe, a serwety i talerze niedoprane i niedomyte.
Dopiero po transformacji ustrojowej sytuacja zaczęła wracać do normalności i wyjście do restauracji przestało być "loterią gastronomiczną". Dziś chcemy zapytać Wielkopolan: czy i jak często jemy poza domem? A jeśli już korzystamy z restauracji, barów czy kawiarni - to co zamawiamy najczęściej?
O to, czy Polacy chętniej niż jeszcze kilka lat temu, wpadają np. na obiad do restauracji czy barów - zapytaliśmy leszczyńskich restauratorów - Elżbietę Adamek, Tomasza Czeszela i Piotra Michalaka. Marcin Wojtasik z Katedry Socjologii i Antropologii Obyczajów i Prawa Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, pomysłodawca studiów podyplomowych "Kultura kulinarna" twierdzi, że wyraźnie rośnie liczba Polaków odwiedzających restauracje. Twierdzi też, że wychodzenie na obiad, na kolację do restauracji... to coś pozytywnego.
Spróbowaliśmy też ustalić, jaką kuchnię najczęściej wybierają Polacy. Czy nadal preferują dania z kuchni zagranicznych, jak to było jeszcze kilka lat temu? Sprawdziliśmy też, ile przeciętnie wydajemy na restauracyjne obiady.
W Lesznie wśród wielu restauracji, barów, pubów jest i takie miejsce, w którym nie mamy wyboru dania w danym dniu, ale można zjeść naprawdę tanio! To miejsce, to prowadzony przez Spółdzielnię Socjalną bar "Viat". Jednak z najnowszych badań wynika, że co trzeci Polak w ogóle nie stołuje się poza domem, a kiedy już to robi, wydaje zaledwie od 10 do 25 zł.
Połowa z tych, którzy jadają poza domem, chodzi do restauracji z obsługą kelnerską. Pizzerie i fast foody wybiera co piąty z nas. Tuż za nimi plasują się bary z kuchnią domową (19,8 proc.). Z badań wynika też że, Polacy najczęściej wybierają dania polskiej kuchni - żurek, bigos, pierogi i schabowego z kapustą. Niespełna 18 proc. decyduje się na miejsca specjalizujące się w kuchni włoskiej. To wyraźna zmiana w stosunku do ubiegłego roku, kiedy włoskie potrawy jako najpopularniejsze wskazało aż 27 proc. Polaków. Nieznacznie - o 3,6 pkt proc. - wzrosło zainteresowanie kuchnią hiszpańską, francuską; w tym roku wskazało je 12,7 proc. respondentów. Dalej jest kebab (9,8 proc)., potem hamburgery i hot dogi (3,3 proc.) oraz dania kuchni azjatyckiej, przede wszystkim chińskiej i wietnamskiej (1,7 proc.). Niezmiernie rzadko - zaledwie 0,5 proc. - wskazywano na tzw. polskie sushi robione z ryby maślanej i łososia.
A czy Państwo odczuwają potrzebę wyjścia do restauracji na obiad? Albo jest to po prostu konieczność: muszę coś zjeść poza domem, bo nic nie ma w lodówce, a na gotowanie brak czasu? Kiedy, dlaczego, gdzie i co - jedzą Państwo poza domem? Zapraszamy do rozmowy.